Dziennik Gazeta Prawana logo

Ridley Scott: Filmy science fiction są martwe

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Filmy SF są tak martwe, jak westerny. Nie ma w nich nic nowego" - mówił na trwającym właśnie 64. Festiwalu Filmowym w Wenecji jeden z najsłynniejszych reżyserów, Ridley Scott, twórca "Obcego" i "Łowcy androidów".

Dla Scotta najlepszym filmem SF jest "2001 Odyseja Kosmiczna" Stanleya Kubricka. Od czasów tego dzieła nie stworzono nic lepszego. A kolejni reżyserzy korzystają już ze sprawdzonych pomysłów. Dla niego "Matrix", "Dzień Niepodległości" czy "Wojna Światów" to jest jedno i to samo. Przez to jeden z jego ukochanych gatunków idzie tą samą drogą co westerny.

"Za dużo efektów, za mało treści, do tego jeszcze słabe scenariusze" - ocenia reżyser. Według niego, ludziom się znudzi oglądać cały czas te same wątki i przestaną oglądać SF, a wtedy trzeba będzie naprawdę wielkiego reżysera, by przywrócić gatunkowi popularność. A Ridley Scott wie, co mówi. Bo to on stworzył największe dzieła SF, jak "Obcy, ósmy pasażer Nostromo" czy "Łowcę androidów".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj