Dziennik Gazeta Prawana logo

Shrek rządzi!

13 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Twórcom "Shreka Trzeciego" udała się rzecz prawie niemożliwa. Po raz trzeci zrobili bardzo dobry film, który nie odcina kuponów od sukcesu poprzednich części

Sześć lat temu "Shrek" zmienił oblicze animacji. Jego urokowi ulegli zarówno widzowie, którzy przyczynili się do gigantycznego sukcesu finansowego bajki, jak i nobliwi miłośnicy kina artystycznego - w 2004 roku "Shrek 2" walczył o Złotą Palmę na festiwalu w Cannes, a w charakterystycznych zielonych uszach chodziło praktycznie całe miasto. W internecie roi się od piosenek i wierszy układanych przez fanów filmu na cześć jego bohaterów. Ta "w gruncie rzeczy edukacyjna bajeczka", jak określa "Shreka" jego producent Jeffrey Katzenberg, zawładnęła światem. I co ważne, nie obniża poziomu. "Shrek Trzeci" jest równie dobry, jeśli nie lepszy od dwójki.

Tym razem miłe poślubne życie pary ogrów zakłóca choroba króla Zasiedmiogórogrodu. Shrek i Fiona jako następcy tronu są zmuszeni na jej czas wbić się w krynoliny i pełnić obowiązki władcy. Dla nieokrzesanego ogra pasowanie na rycerza czy ochrzczenie statku to nie lada wyzwanie. Małżonkowie pocieszają się jednak, że król (zamieniony pod koniec poprzedniej części w ropuchę) wkrótce wyzdrowieje, a ich życie wróci do normy. Niestety, jest z nim coraz gorzej i ku przerażeniu Shreka ten na łożu śmierci wyznacza go na następcę. Daje jednak alternatywę: władcą może też zostać młody kuzyn Artur.

>>> Kliknij, aby kupić ten film w cenie 49,98PLN. <<<

Z definicji niewesoła scena konania króla i jego pogrzebu (na którym chór żab brawurowo śpiewa bondowską piosenkę "Live And Let Die" oryginalnie wykonywaną przez Paula McCartneya z zespołem The Wings) należy jednak do najśmieszniejszych fragmentów filmu. To znak, że zgodnie ze shrekową tradycją znów wszystkie bajkowe pewniaki zostaną przewrócone na drugą stronę. Podczas gdy Shrek wraz z nieodłącznymi kompanami Osłem i Kotem w Butach wyrusza na posz Artura, zbuntowani negatywni bohaterowie bajek pod wodzą Księcia z Bajki (czarnego charakteru z dwójki) przejmują władzę w Zasiedmiogórogrodzie. Shrekowi zaś sen z powiek spędzają na zmianę niechciana rola króla i jeszcze bardziej niechciana - ojca. Freudowskie pomyłki Shreka w stylu: "musisz zostać ojcem!" mówione do innych bohaterów czy sny wyjęte z "Dziecka Rosemary" Polańskiego to także znakomicie poprowadzony w filmie wątek.

Czuję się jak zacięta katarynka powtarzając po raz trzeci, że wielkim walorem polskiej wersji bajki są genialne dialogi Bartosza Wierzbięty. Tu wielkie oklaski za dowcip o rektorze w ustach osła mówiącego głosem Jerzego Stuhra, "przepraszam, czy zastałam Krzyśka" - w wykonaniu Wojciecha Mana, któremu jako druga siostra Kopciuszka partneruje Krzysztof Materna i podróbki slangu młodzieżowego.

Twórcy "Shreka" to jedni z najzdolnieszych obrazoburców kultury naszych czasów. Po raz kolejny wzięcie na warsztat znanych bajek i zrobienie z nich pikantnej ogrowej sałatki znakomicie się im udało. Po obejrzeniu filmu pozostaje tylko życzyć sobie cierpliwości... bo czwarta część filmu dopiero za trzy lata.


"Shrek Trzeci"
USA 2007; Reżyseria: Chris Miller; Dystrybucja: UIP; Czas: 89 min
Premiera: 29 czerwca


>>> Kliknij, aby kupić ten film w cenie 49,98PLN. <<<

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj