Dziennik Gazeta Prawana logo

Miłość w samym środku kolumbijskiego piekła

13 października 2007, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Variety" nazwało ją największym objawieniem latynoskiego kina od czasu Salmy Hayek. "Kolumbijska Eva Longoria" - mówią o niej fani za oceanem. Flora Martinez objawiła się światu tytułową rolą w filmie "Rosario Tijeras", który dziś wchodzi na ekrany polskich kin.

Dramat Emilio Maille'a w ubiegłym roku został laureatem Festiwalu Filmów Latynoamerykańskich, zdobył też dwie nagrody (dla najlepszego filmu i aktorki) na MFF w Kartagenie. Oparty na kultowej powieści Jorge Franco (wydanej również w Polsce) obraz to bez wątpienia największy sukces w historii kolumbijskiej kinematografii.

O kinie kolumbijskim wiemy w Europie niewiele. Z trudem kojarzymy filmy Sergio Cabrera, Antonia Dorado… Ta lista nie jest zbyt długa. Jestem jednak pewna, że nazwisko reżysera "Rosario Tijeras" - Emilio Maille'a - wejdzie na stałe do kanonu wybitnych dzieł filmowych XXI wieku.

Można się czepiać, że młody reżyser nie tworzy nowej jakości, że karmi widza tym, co od zawsze było siłą latynoskiego kina - i jest to prawda, pozostaje jednak kwestia najważniejsza - jak on to robi! Kino latynoamerykańskie święci triumfy, bo nie wie, co to polityczna poprawność, odsłania mroczną stronę wciąż egzotycznego dla nas świata, pokazuje przemoc, korupcję, penetruje seksualność bez wstydliwych zahamowań, a że czyni to, wybierając formę uniwersalnego przekazu, fascynuje widzów odmiennych zakątków świata i kultur. "Rosario Tijeras" jest tego idealnym przykładem.

Tytułowa bohaterka wychowana w skrajnej nędzy w medellińskich slumsach, zgwałcona w wieku lat 13 przez ojczyma, niekochana przez matkę, by przetrwać wybiera "karierę" płatnej morderczyni. Gdyby urodziła się w innym miejscu i czasie, przy swej inteligencji i zjawiskowej urodzie wiodłaby dostatnie życie, była obiektem uwielbienia. Piekło, jakiego doświadczyła w dzieciństwie, determinuje jednak jej dorosłe życie, przesądza o drastycznych wyborach. I jakkolwiek bluźnierczo zabrzmi to w ustach edukowanego na moralistę Europejczyka - choć czyni zło, gdzieś w głębi zachowuje wrażliwość i gotowość do bezgranicznego poświęcenia. Miłość, która przytrafia się jej w samym środku piekła, odkrywa nieznane oblicze bohaterki. Widzimy, czujemy wręcz jej wrażliwość. Niemniej jednak happy endu nie będzie. Bo na wielką odmianę w jej życiu jest już za późno. Nawet w świecie pomieszanych wartości wina i kara okazują się być czymś więcej niż pusto brzmiącymi sloganami.

Pewnie gdyby Maille nakręcił swój film w Hollywood, powstałaby niestrawna papka z dynamicznym zakończeniem. Na szczęście jednak Kolumbia leży daleko od USA. I nic nie wskazuje na to, żeby za jakiś miało być inaczej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj