Po ostatniej wypowiedzi Quentina Tarantino włoski przemysł filmowy aż wrze.

Reklama

"Nowe włoskie kino jest po prostu depresyjne. Wszystkie filmy, które ostatnio obejrzałem, są takie same. Opowiadają historię dojrzewających chłopców lub dziewcząt, par przeżywających kryzys albo ludzi psychicznie niestabilnych, wybierających się na wakacje" - powiedział Tarantino.

Ta wypowiedź oburzyła włoskie środowisko filmowe, powodując lawinę komentarzy. "Jak on może mówić cokolwiek o włoskim kinie, skoro nie zna się nawet na kinie amerykańskim" - stwierdziła ikona kina, Sophia Loren. Z kolei Marco Bellocchio, tegoroczny juror na Filmowym Festiwalu w Cannes, nazwał Tarantino dzikusem. Redaktorzy największego włoskiego magazynu "La Repubblica" uznali, że nie tylko włoskie kino nie jest już takie, jak było, lecz także sam Quentin. "Ten Tarantino nie jest tym samym Tarantino, który nakręcił <Pulp Fiction>" - pisze gazeta.