Dziennik Gazeta Prawana logo

Navarro: "kręcą mnie mroczne klimaty"

13 października 2007, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Zaczynałem od noszenia kabli" - o swojej karierze od pucybuta do Oscara "Kulturze TV" opowiada Guillermo Navarro, operator uhonorowany w tym roku za film "Labirynt Fauna"
Pana poprzedni film to adaptacja komisku "Hellboy". Czy przy tworzeniu "Labiryntu..." też inspirował się pan stylistyką komiksu?

Podobają mi się mroczne baśniowe klimaty, w których działają komiksowi superbohaterowie. Myślę jednak, że świetnie czują się w nich też postaci z tradycyjnych ludowych opowieści. Podczas pracy nad "Labiryntem..." inspirowałem się nie tylko nowoczesną popkulturą i starymi legendami, ale też XIX-wiecznym malarstwem symbolicznym. Wtedy każdy obraz był jak zagadka.

Współpracował pan z wieloma znanymi reżyserami, m.in. Robertem Rodriguezem i Quentinem Tarantino. Które z tych spotkań najwięcej pana nauczyło?

Tych dwóch facetów to absolutni geniusze, ale z reżyserem "Labiryntu..." Guillermo del Toro łączą mnie nie tylko profesjonalne stosunki. Poznaliśmy się 20 lat temu, kiedy stawiałem pierwsze kroki w Stanach i pracowałem głównie przy reklamówkach. Połączyło nas nie tylko to samo imię - wcale nie tak popularne w Meksyku - ale też uwielbienie dla dziwnych klimatów i upiornych historii. Przy nich czujemy się spełnieni (śmiech).

Skończył pan socjologię. Jak na operatora, to dość oryginalny kierunek.

Do przemysłu filmowego nie trafiłem dzięki szkole, ale terminowaniu u kolejnych reżyserów. Na plan filmowy wciągnęła mnie siostra producentka. Zacząłem od fotosów, a potem przeszedłem karkołomną drogę. Nosiłem kable, byłem asystentem asystenta reżysera, uczyłem się obsługi kamery i powoli wspinałem się po szeblach kinowej hierarchii.

Pochodzi pan z Meksyku, ale zrobił karierę w USA. Jak wspomina pan początki?

Wszyscy powtarzali wtedy, że w Stanach Meksykanin może zostać najwyżej ogrodnikiem. Hollywood, zanim zaczął obsadzać latynoamerykańskie gwiazdy w głównych rolach, długo korzystał z meksykańskich techników, bo pracowali za niższe stawki. Poza tym wiele zachodnich filmów kręci się w Ameryce Południowej. Są tam góry, pustynie, ciekawe krajobrazy i tańsze hotele.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj