Dziennik Gazeta Prawana logo

Z życia blokowych zwierząt

4 lutego 2010, 18:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Magdalena Michalska
Magdalena Michalska/Inne
Wyróżniony nagrodą jury w Cannes "Fish Tank" wpisuje się najlepsze tradycje brytyjskiego kina społecznego. Choć jego autorka Andrea Arnold nie jest obdarzona umiejętnością tak szerokiego spojrzenia jak Ken Loach, ani przewrotnym, podskórnym poczuciem humoru jak Mike Leigh, jej film to bardzo ciekawa propozycja. Od 5 lutego w polskich kinach.
Wielka Brytania 2009; reżyseria: Andrea Arnold; obsada: Katie Jarvis, Kierston Wareing, Michael Fassbender; dystrybucja: Syrena Films; czas: 124 min; Premiera: 5 lutego; Ocena 4/6



„Fish Tank” to kino stricte społeczne. Zaangażowane, ale nie oceniające. Jego autorka, zbliżająca się do pięćdziesiątki Andrea Arnold unika moralizatorstwa, nie bawi się w politykę. Patrzy i udaje jej się zmusić widza, by patrzył razem z nią. Ta czystość formy, którą proponuje reżyserka powoduje, że oglądając „Fish Tank”, mamy wrażenie, że obserwujemy sceny z życia dziwnych zwierząt – mieszkańców tytułowego akwarium, którzy odbijając się do ściany do ściany, nigdy nie zdobędą się na refleksję na swój temat i będą zdolni do ucieczki z uwierającej ich sytuacji.

Arnold proponuje historię 15-letniej Mii (Katie Jarvis, która wcześniej nie miała nic wspólnego z kinem), tak zwanego trudnego dziecka. Bohaterka filmu mieszka z samotnie wychowującą ją matką (Kierston Wareing, pamiętana z „Polak potrzebny od zaraz” Kena Loacha) i młodsza siostrą w paskudnym blokowisku. Nie chodzi do szkoły, całe dnie spędzając na ćwiczeniu tańca w rytmie hip-hopu i szukając zaczepki. Matka nie ma specjalnych potrzeb zajmowania się dziećmi, które przeszkadzają jej w nawiązywaniu nowych znajomości i organizowaniu imprez. W tym układzie pojawia się czwarta osoba – nowy kochanek matki Connor (Michael Fassbender), który zaczyna interesować się Mią.

Podobnie jak w debiutanckim filmie reżyserki „Red Road” nie fabuła jest tu najważniejsza. W tamtym, dobrze przyjętym przez krytykę i również wyróżnionym na festiwalu w Cannes obrazie, przez opowieść o pracownicy centrum monitoringu w Glasgow, która całe dnie spędza przez ścianą monitorów, reżyserce udało się opowiedzieć w miejscu człowieka we współczesnej przestrzeni miasta, flaneurze naszych czasów. W „Fish Tank” reżyserce udało się osiągnąć wyjątkowo gęsta atmosferę, zbudować nastrój nienawiści i złości.

W jej filmie ludzie do siebie nie mówią, tylko krzyczą. Nie stawiają przecinków, tylko „k…”. Nie chodzą, a biegają, nie zamykają drzwi, tylko nimi trzaskają. Nie potrafią wyrażać uczuć („nienawidzę cię” – mówi bohaterce jej siostra, tuląc ją na pożegnanie). Wszyscy żyją bezmyślnie, przemieszają się z miejsca na miejsce, palą papierosy, popijają piwo z puszki albo idą do łóżka. Nic więcej. Nawet pomysł Mii, by zostać prawdziwą tancerką, jest nie jest jakąś szaleńczą pogonią za marzeniami.

Bo chyba w horyzont marzeń pyta w „Fish Tank” Arnold. O to, czy sami mamy na niego wpływ, czy ocalenie siebie jest zawsze możliwe. Brytyjka w obu swoich filmach w centrum obserwacji stawia kobiety – jeszcze bardziej stygmatyzowane pułapką pochodzenia i środowiska niż mężczyźni. Bardziej łatwowierne i bardziej spragnione miłości – w końcu jedyna kultura, do której mają dostęp, czyli telewizja, taką drogę do szczęścia im podsuwa. Bohaterki „Fish Tank” są zabawkami w rękach nadzianego faceta z sąsiedniej willowej dzielnicy. Chwilowy romans jest wart tak wiele, że nie mają odwagi zadawać pytań, nie chcą znać prawdy o człowieku, który namiesza w ich życiu. Umiejętność przystosowania się do takich reguł gry jest u bohaterek Arnold niemal jak wykształcone na drodze ewolucji cechy zapewniające przetrwanie. Żeby pływać w takim akwarium, trzeba mieć grubą skórę i nie oczekiwać zbyt wiele.

Kino Andrei Arnold, choć wciąż dzieli ją parę dystansów od mistrzów z Wysp: Kena Loacha i Mike'a Leigh, jest propozycją, której nie da się zignorować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj