"Miło mi i bardzo się cieszę, że zostałem wybrany. Nie wiem, na ile będę mógł się przydać, to zależy od Opola i od mojego zdrowia. " - mówił honorowy opolanin podczas konferencji w opolskim ratuszu.
Pytany, czy traktuje takie wyróżnienie jako sygnał, że czas już, by skończyć karierę, odpowiedział, że może i tak jest, ale pozostaje jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. ", Nie mówię tylko o filmach. Mam rozbabrane różne rzeczy. Jestem też honorowym obywatelem miasta Radomia, gdzie mieszkałem podczas okupacji i tuż po wojnie. Tam mam interes, aby powstało muzeum, bo jest taka potrzeba. No i to są moje zmartwienia. Niezależnie od tego, że chciałbym zrobić jakiś film" - zapowiedział.
Dodał, że . "Jak wygląda dziś Polska, a obraz jest zupełnie inny niż przed 20 laty. W tym filmie, o którym marzę chciałbym pokazać, że, co by tu nie gadać, wiele zależy od nas. Inaczej niż w strasznych latach, zwłaszcza ostatnich latach stanu wojennego, kiedy nic od nas zależało" - podkreślił.
. "Ja nie jeździłem do Opola, chociaż w dawnych czasach wielokrotnie o Teatrze 13 Rzędów Grotowskiego opowiadał mi Jerzy Andrzejewski, który na spektakle często jeździł. Stąd wiedziałem, że jest Opole i jest tam taki teatr. Miasto jeszcze obejrzę, a festiwale opolskie oglądałem w telewizji" - przyznał reżyser.
Przed konferencją prasową reżyser wraz z żoną odwiedził Rudniki, w powiecie oleskim, gdzie jego imieniem nazwano szkołę. "Myśleliśmy, że to mała szkoła w małej miejscowości. Tymczasem olbrzymia sala gimnastyczna, a w niej 350 dzieci. . Dodatkowo spotkali się też tam byli i obecni nauczyciele. Myślę, że panuje tam dobry duch" - ocenił.
Wizycie Wajdy w Opolu towarzyszy przegląd jego filmów, zaplanowano też spotkanie reżysera z młodzieżą.