Niemal wszyscy twórcy "7 dni w Hawanie" zasługują na solidnego klapsa od Ulricha Seidla. Reżyserzy nowelowego projektu niewiele różnią się od uprzywilejowanych seksturystek z "Raju: miłości". W trakcie swojej wizyty na Kubie kolejni twórcy solidarnie odwracają wzrok od symptomów dotkliwej agonii autorytarnego reżimu. Zamiast tego biorą udział w neokolonialnym balu, w trakcie którego miejscowe piękności ochoczo zrzucają swe skąpe ciuchy.

Upstrzony stereotypami scenariusz "7 dni w Hawanie" wygląda, jakby stworzono go pomiędzy wizytą w szkole salsy a haustem Cuba Libre wypitym z brudnej szklanki w prowincjonalnym barze. Co zaskakujące, ten swoisty almanach dyrdymałów wyszedł jednak spod ręki rdzennie kubańskiego pisarza Leonarda Padury. Wypada żałować, że władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nigdy nie wpadły na pomysł zlecenia analogicznego scenariusza na przykład Jarosławowi Iwaszkiewiczowi. Łatwo wyobrazić sobie przecież podpisany przez Buñuela, Pasoliniego i Bergmana film, w którym zagraniczni turyści zwiedzają Pałac Kultury, upijają się wódką w SPATiF-ie i lądują ostatecznie na koncercie Mazowsza.
Kuriozalnemu scenariuszowi "7 dni w Hawanie" dzielnie sekunduje styl, w jakim przeniesiono go na ekran.

W otwierającej film noweli Benicio del Toro popisuje się niemiłosiernie rozciągniętym sztubackim żarcikiem. Kilku innych reżyserów wybrało się na Kubę wyłącznie po to, by potwierdzić funkcjonujące na ich temat stereotypy. Gaspar Noé sprawdza na własnej skórze skuteczność kolejnego narkotyku, a Julio Médem potwierdza reputację speca od historii, w których miłość prowadzi do poważnego zaburzenia ilorazu inteligencji bohaterów. Najbardziej irytująco wypada jednak na ekranie nowela z udziałem Emira Kusturicy masturbującego własne ego przed obiektywem Pablo Trapero. Upadły geniusz i znokautowany czempion europejskiego kina przez kilkadziesiąt minut po prostu snuje się chwiejnym krokiem po Hawanie jako gość lokalnego festiwalu filmowego. Męczący go następnego dnia kac musiał być z pewnością nie do zniesienia.

7 DNI W HAWANIE | Francja, Hiszpania 2012 | reżyseria: Laurent Cantet, Benicio Del Toro, Julio Médem, Elia Suleiman, Juan Carlos Tabío, Pablo Trapero, Gaspar Noé | dystrybucja: Kino Świat | czas: 129 min