Nieporozumienia między Naderem i Simin stają się jednocześnie wyrazem konfliktu między tradycją a nowoczesnością, wolnością jednostki a dobrem ogółu. Asghar Farhadi ma w sobie mądrość, by nie opowiadać się po żadnej ze stron. Zamiast tego nieustannie myli tropy, mnoży wątpliwości i dopuszcza do głosu sprzeczne interpretacje. W tych zabiegach nie ma jednak nic z wirtuozerskiego popisu. Reżyserowi zależy po prostu na oddaniu złożoności opowiadanej historii. W świecie Farhadiego nie istnieją dobre i złe wybory. Każda decyzja pociąga za sobą jednakowo wysoką cenę.

Kino Farhadiego stanowi osobny punkt na kulturalnej mapie Iranu. W "Rozstaniu" prowincja ustępuje miejsca wielkiemu miastu, a zamiast fabularnej monotonii mamy gęstniejące z każdą chwilą emocje. Dzięki temu ekranowy świat zdecydowanie bardziej przypomina rzeczywistość znaną z filmów Antonioniego niż Makhmalbafa. Analogia do włoskiego mistrza nie jest przypadkowa. Jeśliby zgodzić się z tezą, że poprzedni film Farhadiego "Co wiesz o Ely?" przywoływał na myśl słynną "Przygodę", "Rozstanie" ma coś wspólnego z późniejszą "Nocą". W wizji irańskiego reżysera da się odnaleźć tę samą melancholię wymieszaną z poczuciem wszechogarniającej bezsilności. Mimo nobilitujących twórcę porównań do europejskich klasyków „Rozstanie” daje się odczytywać również jako kino w pełni autorskie. Tak jak we wspomnianym "Co wiesz..." Farhadi przetwarza na swoją modłę konwencje thrillera i kryminału. W nowym filmie istotną rolę odgrywa wątek śledztwa w sprawie domniemanego przestępstwa popełnionego w otoczeniu głównych bohaterów. Sięgnięcie po tego rodzaju chwyt fabularny daje reżyserowi pretekst do umiejętnego dawkowania napięcia. Przede wszystkim pozwala jednak na pogłębione spojrzenie skierowane w stronę przedstawicieli irańskiej klasy średniej.

W "Rozstaniu" udaje się doskonale uchwycić moment, gdy Nader i Simin tracą kontrolę nad uporządkowanym dotychczas życiem. Reżyser nie ukrywa, że w momencie zagrożenia postępowaniem bohaterów zaczyna rządzić chęć egoistycznej ochrony własnych interesów. Jednocześnie jednak Farhadi skutecznie broni się przed etykietką bezwzględnego moralisty. Zamiast tego zachowuje w sobie empatię, która nie pozwala mu na piętnowanie kogokolwiek. "Rozstaniu" towarzyszy przekonanie, że jego bohaterowie nie są jednoznacznie źli. W świecie rozpiętym między niemożliwymi do pogodzenia skrajnościami czują się po prostu szczerze zagubieni.

Dzięki błyskotliwej reżyserii Farhadiego konfuzja towarzyszy seansowi "Rozstania" od pierwszej do ostatniej chwili. Finałowa scena zamiast rozstrzygać najważniejsze dylematy, tylko jeszcze bardziej je komplikuje. Taka strategia Farhadiego stanowi nie tylko efektowną sztuczkę dramaturgiczną. Przerzucenie na widza obowiązku oceny bohaterów zupełnie zmienia dotychczasowy odbiór filmu. Reżyser zachęca, by potraktować materię fabularną jako szablon, który zostanie przystawiony do własnego życia. Dzięki temu seans "Rozstania" okaże się przeżyciem nieprzyjemnym, ale niezwykle oczyszczającym.

ROZSTANIE | Iran 2011 | reżyseria: Asghar Farhadi | dystrybucja: Gutek Film | czas: 123 min