Carlos Saura zaprasza do "Flamenco, flamenco" bez końca
Tych, których Saura uwiódł już tanecznymi fajerwerkami, do spotkania z "Flamenco, flamenco" nie trzeba będzie przekonywać
- "Zła kobieta" i "Oszukać przeznaczenie 5" od piątku w kinach
- "Viva Flamenco"! Hiszpański festiwal od piątku w Łodzi
- Viva Espana, czyli plaże, zabytki, flamenco i wino
- Mariza: Wracam do tawerny z dzieciństwa
- Jesse Cook z nowym flamenco
- Francuskie biesiadowanie światowym dziedzictwem kultury
- Rząd szasta pieniędzmi na nagrody w resortach
- "Palacz zwłok" i nasza ciemna strona
- Bez naiwnego happy endu
- Seria "Carlos Saura i taniec"... i wszystko jasne
-
Zmysłowe flamenco z Carlosem Saurą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oryginalność "Flamenco, flamenco" polega na tym, że Saura nie próbuje nawet udawać jakiejkolwiek fabularnej fastrygi, nie mizdrzy się zestawieniem faktów, nadawaniem bohaterom imion i zachowań. Jest tylko scena, są muzycy, teksty piosenek. Reszta została zastąpiona tańcem i śpiewem gwiazd – obok Evy Yerbabuena, Sary Baras, Estrelli Morente czy Nini Pastori oglądamy mistrzów: Paco de Lucíę, Manolo Sanlúcara, Tomatito y José Mercé.
Flamenco to nie tylko taniec. Również śpiew, muzyka, strój i zachowania. Kultura życia. Cristina Hoyos, wybitna hiszpańska tancerka i choreograf flamenco, współpracująca z Saurą przy legendarnej "Carmen" z 1983 roku, twierdzi, że fenomen flamenco polega na tym, że nawet jeżeli nie wszystko rozumiemy, odczuwamy emocje, ponieważ flamenco to uczucia, a one zawsze są prawdziwe. Nie tylko w Hiszpanii flamenco ma się dzisiaj znakomicie. Na całym świecie, również w Polsce, powstają świetnie prosperujące szkoły tańca. Muzykolodzy uznają flamenco za najbardziej progresywne zjawisko w kulturze latynoskiej, wchłaniające elementy jazzu, soulu, rumby. Nazwa "flamenco nuevo" oznacza fuzję klasycznego tańca i muzyki z innymi gatunkami.
Czyste, pozbawione ozdobników kino Saury jest oczywiście pokłonem dla tradycyjnego i nowego flamenco, jednocześnie udowadnia, że taniec i muzyka są wartościami ponadczasowymi. Wczoraj opowiada o dzisiaj. Niektóre pieśni mają oszczędną fabułę, inne są czystą emanacją piękna tańca (głosu, gracji) z przeczuciem dramatu zawartego w temacie. Oryginalne kostiumy artystów odbijają się na tle przemyślanych w najdrobniejszym kadrze refleksów świetlnych rzucanych na gigantyczne płótna nawiązujące do hiszpańskiego malarstwa. Wybitny operator Vittorio Storaro mnoży zbliżenia na twarze, nogi, dłonie śpiewaków i tancerzy; plan bliski, plan daleki. Śpiew jest kinem.
Federico Garcia Lorca twierdził, że istotą flamenco jest "duente" – "coś": duch, chochlik, mara, która pozwala przekazywać uczucia, kiedy tańczymy przy akompaniamencie gitary i pieśni. Patrząc na muzyczny portret Saury, przypomniałem sobie ważne zdanie Ryszarda Kapuścińskiego z jego debiutanckiego tomu reportaży "Chrystus z karabinem na ramieniu". "U Latynosów wszystko jest improwizacją" – pisał Kapuściński."Co będzie dalej – nieważne. Najważniejsze, żeby zacząć. A potem jak Bóg da. Ale Bóg rzadko daje".
Zaproszeni przez reżysera pieśniarze śpiewają o podarowanej im przez los boskiej nagrodzie, która szybko staje się karą; o pięknie bardziej przytłaczającym niż uskrzydlającym. O euforii każdego początku, który niechybnie zwiastuje smutny finał. Ta pieśń nie ma końca. Podobnie jak taniec. Flamenco to nieuleczalna choroba.
FLAMENCO, FLAMENCO | Hiszpania 2010 | reżyseria: Carlos Saura | dystrybucja: Vivarto | czas: 100 min


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!