Dziennik.plRecenzje

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Harry Potter i czarodzieje bez magii

2011-04-15 | Ostatnia aktualizacja: 10:29 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Harry Potter i Insygnia Śmierci cz. 1"

"Harry Potter i Insygnia Śmierci cz. 1" / (C) 2010 WARNER BROS. ENTERTAINMENT INC. HARRY POTTER PUBLISHING RIGHTS (C) J.K.R.

Pierwszy odcinek ostatniej części sagi o Harrym Potterze wyszedł tak sobie. Jest mroczny, ponury, efektowny, ale nieco zbyt szkolny.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Odkąd David Yates objął w "Zakonie Feniksa" funkcję naczelnego reżysera serii, odrabia zadane mu lekcje magii lepiej niż poprawnie. Tyle że w prymusowskim zapale zadowolenia producentów i zagonienia do kin nastoletniej publiczności nie potrafi podpisać swoich filmów o Harrym Potterze własnym charakterem pisma, jak uczynili to Alfonso Cuaron w "Więźniu Azkabanu" i Mike Newell w "Czarze Ognia".

Yates opowiada książkowe fabuły po bożemu, stara się zmieścić jak najwięcej, w natłoku akcji nie pogubić pobocznych wątków, ale ponad solidność wybić mu się nie udaje. W "Insygniach Śmierci" szansę dostał wyborną. Producenci ostatni tom opowieści podzielili bowiem na dwa filmy. Pewnie po to, by więcej zarobić, bo Joanne Rowling kolejnych części jakoś nie chce dopisać. Ale przy okazji aż się prosiło, by jazdę obowiązkową wzbogacić o program dowolny, wzbić się ponad warsztatową sprawność. Niestety, nie wyszło.

Gdy Yates bierze się za zaklinanie czarami zwykłej szarej rzeczywistości, potrafi być przekonujący, efektowny, a nawet nomen omen lotny. Ale kiedy bierze się za zwykłe nastoletnie dojrzewanie, wychodzi raczej drętwo. Usiłuje łamać rytm opowiadania, wartką akcję przeplatać bezruchem, przygodową narrację zderzyć z brakiem pomysłu bohaterów na dalszy ciąg ich misji.

Skutek jest taki, że w dynamicznych fragmentach pędzi na złamanie karku, momentami zaś z ekranu wieje po prostu nudą. Zaczyna się spektakularnie, od ucieczki na latającym motocyklu i powietrznej walki z Sami Wiecie Kim. W międzyczasie zaglądamy też za kulisy knowań jego śmierciożerców w świetnej, wystylizowanej na mroczny horror sekwencji. Potem jest jeszcze świetna przebieranka w ministerstwie magii, a potem długo, długo niewiele się dzieje.

Wojtek Kałużyński
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «