Trudno o bardziej banalny punkt wyjścia: grupa przyjaciół wybiera się w krótki rejs po Atlantyku. Na otwartym oceanie nagle dostają się w środek gwałtownej burzy, która niszczy doszczętnie ich jacht. Rozbitkowie szybko zostają uratowani – zabiera ich na pokład przepływający w pobliżu statek pasażerski. Tyle że okręt jest całkowicie opustoszały, a choć nigdzie nie ma żywej duszy, pasażerowie z przypadku zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach. A później wracają, nie pamiętając niczego z tragicznych wydarzeń. Kluczem do rozwiązania zagadki wydaje się Jess (bardzo dobra Melissa George, znana m.in. z "Mulholland Drive" Davida Lyncha), skrywająca mroczny sekret matka autystycznego chłopca.

Reżyser Christopher Smith (Brytyjczyk, ale film w całości został nakręcony w Australii) wie, w jaki sposób utrzymać uwagę widzów. Miesza logikę snu z elementami klasycznego thrillera i brutalnego slashera, ale większy nacisk kładzie na psychologię bohaterów niż szokowanie efektami specjalnymi.


Smith zresztą po raz kolejny udowadnia, że należy do najciekawszych młodych twórców kina grozy. Znamy już jego wcześniejsze filmy: "Lęk" i krwawą komedię "Redukcja", na polską premierę czeka zaś świetna "Czarna śmierć", której akcja toczy się w średniowiecznej Anglii. Każdy z jego filmów korzysta ze sprawdzonych schematów horroru, ale jednocześnie je odświeża, podaje w nowej, atrakcyjnej formule. W "Piątym wymiarze" można odnaleźć echa zarówno "Martwej ciszy" Philipa Noyce’a czy "Statku widma", jak i serialu "Z Archiwum X". Smith jednak wszystkie te elementy potrafi poukładać w nowy, zaskakujący sposób. We współczesnym kinie grozy, zdominowanym przez niezliczone remaki i sequele, to już wystarczająco dużo.

PIĄTY WYMIAR | Australia, Wielka Brytania 2009 | reżyseria: Christopher Smith | dystrybucja: Kino Świat | czas: 99 min