Tomasz Raczek postanowił udowodnić, że polska komedia jeszcze nie zginęła. Jego zdaniem nie trzeba wielkich gwiazd, ani wielkich nakładów finansowych. Wystarczy błyskotliwy i pełen humoru scenariusz. Krytyk filmowy chce zrealizować komedię, która podbije polską widownię. Raczek nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów.

Ujawnił nam jednak, że zdjęcia miałyby się rozpocząć jesienią. W okresie wakacyjnym w kilku miastach chciałby zorganizować castingi. W filmie występowaliby przeważnie naturszczycy, ale nie zabrakłoby też kilku bardziej znanych aktorów. Jak mówi Raczek, ich występ byłby jednak epizodyczny.

Chciałbym pokazać w ten sposób twórcom filmu "Kac Wawa", że naprawdę dobra komedia obroni się sama. I nie tylko nie przyniesie finansowych strat, ale także pokaźne zyski. A wszystko przy minimalnym nakładzie finansowym – mówi dziennikowi.pl Tomasz Raczek.

Krytyk przyznaje, że nigdy nie wpadłby na taki pomysł, gdyby nie procesowe groźby pod jego adresem. Jacek Samojłowicz, producent filmu „Kac Wawa” twierdzi, że stracił przez Raczka kilka milionów złotych. Jak to możliwe? Krytyk napisał miażdżącą recenzję filmu i zdecydowanie odradzał wybranie się nań do kina.

>>>Producent pozywa recenzenta

Według Samojłowicza, Raczek przekroczył granicę krytyki filmowej.

Sam recenzent nie podziela tej opinii. Teraz usiądzie na reżyserskim krzesełku, bo ma coś do udowodnienia.

Kończę już scenariusz przy pomocy sztabu specjalistów odpowiedzialnych za jego poszczególne elementy (dramaturgia, dialogi, żarty słowne i sytuacyjne itd.); będę także reżyserem filmu - mówi nam Raczek.

Krytyk chce sfinansować film z własnych środków. Jak mówi, ma już skompletowaną ekipę, która wspomoże go na planie.