Mazurska kołysanka polskich Addamsów
Juliusz Machulski od lat konsekwentnie próbuje godzić zabawę z tonem całkiem serio. Jego najnowsze dzieło - "Kołysanka" - zaskakuje niekonwencjonalnym tematem, intryguje pomysłem, znakomitym punktem wyjścia. Z czasem jednak zamienia się w kolejną reprodukcję znanego obrazka. A szkoda.
- "Niezasłane łóżka"
- Łysy Więckiewicz jak postać rodem z Burtona
- "Kołysanka"
- Walentynki w rytmie krwistej "Kołysanki"
- Poznaj sekrety mrocznej "Kołysanki"
- Adamsowie zostali Makarewiczami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prowincja rodem z horroru
Sam mawia, że to, co w życiu prawdziwe, w kinie bywa przeważnie nieciekawe. Powtarza od lat, że naczelnym zadaniem kina jest opowiadanie zajmujących historii, bo dopiero na nich można nadbudować coś więcej.
W "Kołysance" baza w postaci dobrej anegdoty jest, nadbudowy jednak zabrakło. Pomysł na wampiryczną komedię był świetny: polską rodzinę Addamsów wysłać na mazurską wioskę, niesamowitość rodem z horroru zderzyć ze zgrzebnymi realiami prowincji i w ten sposób odczarować jej sielski, anielski wizerunek z "Rancza" albo komedii Jacka Bromskiego.
Wampiry kontra księża
Wieś jest archetypiczna, żyjąca własnym rytmem, odcięta od świata. I nagle pojawiają się obcy – Makarewiczowie: małżeństwo z czwórką dzieci (piąte w drodze) i krzepkim jak na 550-latka dziadkiem. Są inni jeszcze bardziej niż miastowi z seriali. Dziwnie bladzi, z sińcami po oczyma. W dzień senni, w nocy ożywieni, pojawiający się bezszelestnie jak duchy. Lepią gliniane figurki na zlecenie i nie lubią gości.
Głowa rodu (Robert Więckiewicz) marzy, żeby osiąść tu na stałe. Jego bladolica żona (Małgorzata Buczkowska) chciałaby raczej wyjechać do miasta. Sojusznika znajduje w dziadku (Janusz Chabior), któremu na problemy z dwoma ostatnimi zębami przydałaby się wizyta u protetyka. Tymczasem wkrótce po przybyciu Makarewiczów w okolicy zaczynają ginąć ludzie. Miejscowa policja nie radzi sobie ze śledztwem, choć posterunkowy Nowak (Przemysław Bluszcz) trafia w końcu na właściwy trop.













































~olala2011-11-10 17:52
Bardzo podobal mi sie ten film. Nie pamietam kiedy ostatni raz powiedzialam cos takiego o polskiej produkcji.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!