Świetny "Mikołajek" i inne chłopaki
- Peerelowski Mikołajek skończył 23 lata
- Mały łobuz do naśladowania kończy 50 lat
- Mikołajek gwiazdą kina
- "Mikołajek"
- Sempe jest wielki nawet bez Mikołajka
- Pamiętacie Mikołajka? Ten hultaj powraca!
- Bez tych filmów nie ma Bożego Narodzenia
- Lucky Luke powraca
- Komiksowy "Mały Książę" emocji nie budzi
- Goscinny: Mikołajek nie idzie na emeryturę
- Goscinny: Mikołajek to anty-Harry Potter
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bo w tym szkielecie zmieściła się cała mikołajkowa specyfika odbicia codzienności w dziecięco naiwnym zwierciadle. Rozpoznajemy konkretne książkowe scenki, a te wymyślone zachowują ducha oryginału. Tata Mikołajka, aby dostać awans i podwyżkę zaprasza szefa na kolację, mama chce zrobić prawo jazdy, a sam Mikołajek wymyśla, kim zostanie, gdy dorośnie, bo musi napisać wypracowanie. Ot, zwyczajność oprawiona w niezwyczajne ramy. W tle zaś mamy znaną z opowiastek galerię postaci: żarłocznego Alcesta, bogatego Godfryda, kujona Ananiasza, nieuka Kleofasa, osiłka Euzebiusza. Nie mogło oczywiście zabraknąć woźnego Rosoła, sąsiada Bledurta, no i Jadwigi, przy której Mikołaj robi się dziwnie nieśmiały.
Zadziwiająco dobrze obroniło się osadzenie akcji w oryginalnym czasie przełomu lat 50. i 60. Patriarchalny model rodziny, w której tata pracuje, zarabia, a mama prowadzi dom, ale chciałaby
czegoś więcej, to w gruncie portrecik ówczesnej klasy średniej z aspiracjami awansu. Satyryczny, ale zarazem poczciwie konserwatywny, z nostalgią powracający do czasów, w którym wszystko
było poukładane i zanim studencka rewolta 1968 roku zanegowała ten porządek. Reżyser zdaje się mówić, że choć zmieniły się czasy, szkoła, rodzina, to dzieci pozostały w gruncie rzeczy
takie same. Tyle że zamiast w ruletkę grają na Playstation. I do dzisiaj czytają komiksy o Asteriksie, który pojawia się tutaj na gościnnych występach. Krzepiący jest ten film, zabawny,
bliski lekturowym wyobrażeniom, lekko żonglujący familijnymi i przygodowymi konwencjami. No i ma to coś - anachroniczny urok, który decyduje o tym, że filmowy mikrokosmos wypełnia się
niecodzienną aurą swojskości. Obecną od początkowych napisów zakomponowanych w formę przestrzennej książeczki.
Książeczek o Mikołajku więcej już chyba nie będzie. Szuflada Goscinnego nie jest bez dna. Ale kolejny film o Mikołajku mógłby powstać. Bo Mikołajek, choć skończył 50 lat, wcale się tak
bardzo nie zestarzał, jest ciągle młody. I ciągle ma o czym opowiadać.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!