Każda z części, od tych z oryginalnej trylogii, prequele, jak i sequele - a także Solo i Rogue One - zostały odświeżone nie tylko pod względem technologicznym. By kolekcja ładnie wyglądała na półce, ujednolicono także wygląd pudełek (poza Rise of Skywalker). W pudełkach, poza filmami w 4K i ze ścieżką dźwiękową angielską w Dolby Atmos, dostaniemy także "zwykłą wersję" BluRay. Jest tylko jeden problem - filmy można te bez problemu sprowadzić do Polski z niemieckiego czy brytyjskiego Amazonu, nie mają one jednak polskich napisów i polskiego lektora. Kto nie zna więc angielskiego, ten ma problem. Niestety Disney uparł się i nie chce wydawać w Polsce swoich filmów w wersji UHD. Jeśli jednak znamy angielski, to import nie odbiega cenowo od kupowania filmów 4K w Polsce (cena za część to około 25 euro).

Reklama

Podstawą "platformy testowej" jest ubiegłoroczny, flagowy model Samsunga 8K - QLED Q950R. Do tego soundbar HT-ZF9 oraz Xbox One X jako odtwarzacz BluRay.

Q950R doskonale daje sobie radę w całą trylogią - w scenach dziejących się w kosmosie, przy silnikach gwiezdnych niszczycieli pozbyto się efektu "halo"... nie ma mowy o bandingu, a 120hz matryca dba o to, by nawet przy scenach w ruchu nie było mowy o zbyt dużym rozmyciu czy gubieniu szczegółów. Wystarczy opatrzeć na futro Chewiego, albo na detale kadłuba Sokoła, gdy statek startuje z Mos Eisley. WIdać praktycznie każdą plamkę.

Telewizor dba też o odpowiednie nasycenie kolorów oraz wydobycie szczegółów. Jeśli dokładnie przyjrzycie się zbroi Vadera, to widać, że składa się ona z kilku odcieni czerni. Pancerz w okolicach szyi jest bardziej matowy, niż wypolerowany hełm Mrocznego Lorda. Może i materiałów 8K jeszcze nie ma, ale upscaling w Q950R pokazuje, co można zrobić z filmami w 4K.

Na pierwszy ogień poszła "Nowa Nadzieja". Remaster wygląda fantastycznie, od pierwszej sceny, w której gwiezdny niszczyciel przechwytuje Tantine IV z księżniczką Leią. Zarówno dźwięk, jak i obraz wygląda, jakby ten film robiono dziś. Później jest tylko lepiej - dźwięk przelatującej kapsuły słyszymy, jak przenosi się z głośnika do głośnika. Gdy C3PO i R2D2 lądują już na Tatooine, to na pancerzu "złotego" robota widzimy dokłądnie zacieki, zabrudzenia, zgniecenia... Tego wcześniej nie było widać. To samo w innych scenach na Tatooine, gdzie wreszcie widać brud, rysy, rdzę. Z kolei wnetrza Gwiazdy Śmierci są czyste, sterylne, nie ma nawet mowy o żadnych zaciekach.

Jak odświeżono dźwięk? Najlepiej słychać to na scenie w zsypie Gwiazdy Śmierci, gdy Han otwiera ogień do dianogi, polującej na Luke'a. Strzał z blastera, odbijający się od ścian, słychać po kolei w każdym głośniku soundbara. Do tego, gdy trwa atak na stację bojową Imperium, to dokładnie słychać, z której strony nadlatują myśliwce.

OTO PRZYKŁADOWE KADRY Z "NOWEJ NADZIEI"

Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl

Równie dobrze odświeżono "Imperium Kontratakuje". W scenach na Hoth, gdy Han szuka Luke'a, a ten walczy z wampą, w tylnych głośnikach słychać zamieć śnieżną i wyjący wiatr. Imperialna flota. Pełne, tylne podświetlenie ze strefowym wygaszaniem sprawia, że czerń kosmosu, podświetlana przez gwiazdy wygląda wreszcie porządnie. To po prostu trzeba zobaczyć.

Z kolei na Dagobah tak wyczyszczono klatki, że Yoda wygląda lepiej, niż gdyby go stworzono tylko przy użyciu komputera. Najlepiej jednak zmiany widać podczas lądowania Sokoła Millenium na Bespin. QLED Q950R fantastycznie pokazuje, co potrafi dobry procesor i ekran z HDR. Zachodzące słońce po prostu wgniata w fotel. To jedna z najpiękniejszych scen w całej odnowionej trylogii. Zobaczcie też, jak wygląda zbroja Boby Fetta. Wyraźnie widać każdą rysę czy wgniecenie... a jednocześnie jak świetnie odbija się od hełmu i wizjera światło.

OTO PRZYKŁADOWE KLATKI Z IMPERIUM KONTRATAKUJE:

Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl

Ostatnia część, "Powrót Jedi" też została odświeżona bez błędów i wygląda, jakby ją kręcono w ostatnich latach. Zarówno nowa Gwiazda Śmierci, przylot Imperatora czy sceny uwolnienia Hana Solo wyglądają w 4K olśniewająco. Jabba jest tak paskudny, jak miał wyglądać w założeniach Lucasa. Z kolei futro Ewoków czy Chewiego sprawia, że można je wziąć za prawdziwe, żyjące stworzenia. Najlepszą chyba sceną z 6 epizodu jest przylot Vadera do bazy z generatorem tarczy. HDR oraz odpowiednie podświetlenie ekranu sprawiają, że wahadłowiec klasy Lambda wygląda świetnie. Widać lekkie rysy na kadłubie, obdrapaną farbę, zacieki... tego się nie zauważało w poprzednich wersjach "Powrotu Jedi".

PRZYKŁADOWE ZDJĘCIA Z "POWROTU JEDI"

Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl
Gwiezdne Wojny w 4K / dziennik.pl

Podsumowując - Disney przygotował fantastyczną gratkę dla fanów sagi. Filmów nie odświeżono na "odwal się", tylko widać, że nad każdą klatką odpowiednio pracowano, poprawiając jakość obrazu i kolory. W połączeniu z dźwiękiem Dolby Atmos, dostajemy taką wersję oryginalnej trylogii, o jakiej marzyliśmy. Filmy te można oglądać wiele razy, znajdując kolejne szczegóły, których wcześniej nie było widać. Ten film trzeba też połączyć z dobrym systemem dźwiękowym - same głośniki telewizora nie oddadzą sprawiedliwości specom Disneya. Dzięki Atmosowi słyszymy dokładnie z której strony padają strzały, czy lecą myśliwce. Kosmiczne bitwy, czy pojedynki na planetach brzmią rewelacyjnie.

W połączeniu ze świetnym telewizorem, jakim jest QLED Q950R, z pełnym podświetleniem, mocnym procesorem, szybką matrycą i bardzo dobrym upscalingiem obrazu do 8K, wygląda to lepiej niż w kinie. A na pewno lepiej niż gdy po raz pierwszy widzieliśmy te kultowe filmy na VHS.

Jeśli tylko macie w domu TV 4K i odtwarzacz UHD oraz znacie angielski i jesteście fanami cyklu, to nie wahajcie się ani chwili, tylko kupcie te filmy. Naprawdę warto.