Dziennik Gazeta Prawana logo

"Niezłomny": Angelina Jolie za kamerą, a powinna przed [RECENZJA]

2 stycznia 2015, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niezłomny
Niezłomny/Universal Pictures
Atak hakerski na Sony sprawił, że światło dzienne ujrzało wiele prywatnych maili. W jednym z nich producent Scott Rudin powiedział o Angelinie Jolie, że jest minimalnie utalentowana. Abstrahując od całej afery i tego, że Jolie aktorką jest niezłą, akurat w przypadku jej zdolności reżyserskich Rudin mógł mieć sporo racji.

"Niezłomny" jest prawdziwą historią Louisa Zamperiniego, słynnego biegacza, który na igrzyskach olimpijskich w Monachium pobił rekord szybkości, w jakim pokonał jedno z okrążeń. Jego wielkim marzeniem był wyjazd na olimpiadę do Tokio, ale ta została odwołana z powodu wybuchu II wojny światowej. Zamperini walczył w niej jako bombardier, jednak samolot, którym leciał, został zestrzelony. Dryfując przez wiele dni z dwójką ocalałych przyjaciół, w końcu trafił do japońskiej niewoli.

Film Angeliny Jolie w pewnym stopniu można by podsumować słynnym zdaniem: "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać". Zamperiniego (Jack O'Connell) przetrzymywano w obozie jenieckim, gdzie był wielokrotnie upokarzany i bity. Japończycy chcieli też nakłonić go do współpracy, by czytał w radiu teksty pełne kłamstw dotyczących Stanów Zjednoczonych. Łatwo można się domyślić, że Louis się na to nie zgodził. Główny bohater jest bowiem postacią pomnikową – od momentu, gdy starszy brat zaczął w niego wierzyć (a miało to miejsce w dzieciństwie) nie ma on w zasadzie żadnych wad, ani chwil zwątpienia. Z kolei jego główny oponent, czyli japoński komendant obozu, jest zwykłym socjopatą, lubującym się w torturowaniu jeńców.

Jolie, niestety, kreśli więc czarno-białą wizję świata, gdzie nie ma miejsca na niuanse, detale lub wątpliwości. Wydaje się, że to jest głównym powodem, dla którego "Niezłomnego" ogląda się jak przez szybę. Widz nie ma żadnej możliwości na emocjonalne zaangażowanie się w opowiadaną historię, czego efektem jest raczej nuda niż jakiekolwiek napięcie.

Całą recenzję Jędrzeja Dudkiewicza czytaj w portalu Stopklatka.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Stopklatka
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj