"Pani z przedszkola": Z miłości do Karoliny Gruszki [RECENZJA]

Koniec z błotnistym lasem i najtrudniejszymi wyborami moralnymi, powagą... Czy aby na pewno? W "Pani z przedszkola" Marcin Krzyształowicz porzuca mrok "Obławy", zabawia widza, czasem trochę sobie nawet kpi, ale gdzieś "w środku" nadal najbardziej interesuje go człowiek.

wróć do artykułu
  • ~mea
    (2014-12-31 08:21)
    Tomasz Raczek ma rację - wstyd!
  • ~Piotr W.
    (2014-12-30 16:40)
    Gniot. Po prostu gniot. Nie polecam nikomu. No chyba, że ktoś się wybiera do kina a nie na film.
  • ~kingusia
    (2014-12-27 22:19)
    super, byłam i polecam !
  • ~zbigniewd
    (2014-12-27 22:18)
    Dobre wysmakowane polskie kino, trochę psychoanalizy i tragikomedii, świetny mariaż i zabawa gatunkami filmowymi, zdecydowanie warto pójść i zobaczyć kolorowe klimaty PRL , ganiana obsada i reżyseria :)
  • ~NP
    (2014-12-26 10:36)
    Dla mnie ten fim to porażka balansująca na granicy dobrego smaku, a ten zwiastun nie oddaje ważnego wątku treści.I nie komedia, a raczej tragikomedia czy dramat psychologiczny...Kolejny film o zakompleksionych, pijących ostro i agresywnych "Polaczkach" do tego w konwencji filmu bardzo "ambitnego" .Jak dla mnie stracone 2 godziny ,pieniądze za bilet i ...łatka lesbijki dla przedszkolanek...Na plus-dobra muzyka i obsada.