Dziennik Gazeta Prawana logo

"Blue Ruin": Filmowa sensacja z internetowej zrzutki

22 sierpnia 2014, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Blue Ruin
Blue Ruin/Media
Nakręcony za grosze film "Blue Ruin" to prawdziwy triumf kina niezależnego.

Pokutuje przekonanie, że amerykański serwis crowdfundingowy Kickstarter to targowisko próżności, gdzie pieniądze na swoje filmy wyciągają od naiwnych ci, którym żaden producent przy zdrowych zmysłach nie dałby złamanego grosza. Niektórzy twórcy niedysponujący budżetem pozwalającym im na stworzenie dzieła ze snu sięgają po kamery cyfrowe i kręcą horrory z ręki, mając nadzieję, że ktoś ich zauważy i sypnie kasą, inni decydują się z kolei zorganizować internetową zrzutkę, choć szanse powodzenia są stosunkowo niewielkie. Szczęście dopisuje nielicznym. A jednak. Jeremy Saulnier nie chciał co prawda dużo, bo tylko trzydzieści parę tysięcy dolarów. Zebrał całość. I nakręcił film znakomity.

Sundance go nie chciało, ale Cannes przyjęło z otwartymi ramionami. Saulnier powrócił z Francji, dzierżąc nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej. Skromne "Blue Ruin" box office'u nie podbije, ale pozwala domniemywać, że młody reżyser jeszcze w branży namiesza, o ile nie pozwoli trybom hollywoodzkiej machiny pogruchotać sobie kości. Mierząc się z przeżartą schematami konwencją kina zemsty, Saulnier tylko pozornie daje się jej podporządkować, bowiem u niego historia zaczyna się tam, gdzie inne zazwyczaj dobiegają końca. Dopełnienie się vendetty to zaledwie pierwszy ruch na szachownicy, a zasady gry przewidują jedynie strącenie wszystkich figur przy niekoniecznym wyłonieniu zwycięzcy.

Dwight pomieszkuje w rozlatującym się, nadgryzionym rdzą niebieskim pontiaku, grzebie za jedzeniem po śmietnikach, włóczy się bez celu po plaży, kąpieli zażywając w okolicznych domach pod nieobecność ich właścicieli. Innymi słowy, istnieje w próżni biernego oczekiwania. Przez lata przyzwyczaił się do samotności i nauczył milczenia. Pierwszy prawdziwy dialog wybrzmiewa z kinowego głośnika dopiero po dwudziestu minutach. Tak jak i Dwightowi, Saulnierowi również słowa są zbędne, gdyż opowiada głównie obrazem, do tego z godną podziwu precyzją. I choć już po obejrzeniu kwadransa kusi przypięcie amerykańskiemu reżyserowi łatki twórcy skupionego wyłącznie na cyzelowaniu poszczególnych kadrów, byłby to niewybaczalny błąd, bo choć istotnie kompozycja poszczególnych ujęć jest nienaganna, to fabularnie "Blue Ruin" ma sporo do zaoferowania, znacznie więcej niż chociażby niedawny, podobny klimatem i tematyką – i również udany – "Zrodzony w ogniu".

Świetnie wypada scena, kiedy Dwight, już po dokonanej zemście na domniemanym mordercy swojej rodziny, siada z siostrą przy kawiarnianym stoliku, ogolony, w świeżym ubraniu, czując się jakby nieswojo we własnej skórze. To człowiek powołany do dokonania zemsty, o której myślał przez długie lata, ale niepodobny twardzielom, którym palec nie drgnie przed naciśnięciem spustu. Dwight jest klasycznym everymanem, który gubi kluczyki od wozu w kałuży krwi zaszlachtowanego przez siebie faceta i nie potrafi ukraść pistoletu. Komizm podobnych sytuacji to pozór, bo humor u Saulniera jest ciężki i pozbawiony makabrycznej, choć często refleksyjnej radości charakterystycznej dla Tarantino czy braci Coen, do których dokonań porównuje się "Blue Ruin", nie do końca trafnie, na zasadzie czystego skojarzenia. Saulnier tworzy swoje własne, autorskie miniaturowe uniwersum i niewykluczone, że za parę lat to do jego dokonań będzie się równało podobne filmy.

BLUE RUIN | USA, Francja 2013 | reżyseria: Jeremy Saulnier | dystrybucja: Gutek Film | czas: 90 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj