Dziennik Gazeta Prawana logo

"Chore ptaki umierają łatwo": Sex, drugs and WC

9 maja 2014, 12:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chore ptaki umierają łatwo
Chore ptaki umierają łatwo/Media
Deng Xiaoping poproszony podczas rewolucji kulturalnej o wygłoszenie samokrytyki odpowiedział: "Jestem już stary i głupi". Po obejrzeniu filmu "Chore ptaki umierają łatwo" czuję się jak nieszczęsny Deng. Za stary i za głupi na tego rodzaju "arcydzieła". A może właśnie jest odwrotnie? Może zostało jeszcze trochę zdrowego rozsądku?

Łże-dokument Nicholasa Facklera wpisuje się w dziesiątki filmów penetrujących zgubne – lub dla odmiany orgiastyczne – działanie różnego rodzaju używek, ale twórcom wydaje się, że idą dalej. Permanentnie ujarani bohaterowie usiłują odnaleźć sens życia, tajemnicę śmierci i narodzin, Boga, szatana oraz Aniołki Charliego. Ambicje są zatem szalone, efektywność eksploracji znikoma, ale kilku radosnych chwil odlotów nikt twórcom nie odbierze.

W filmie z chorym ptactwem w tytule głównie rozprawia się o przypominającej gołębie guano leczniczej karmie w postaci rośliny o nazwie iboga, z której wytwarza się zakazaną substancję psychoaktywną o nazwie ibogaina. Eliksir ów ma leczyć z nałogów, ale coś za coś. Amator remedium zapada na kilka dni w katatonię, ma halucynacje i nieustannie musi biegać do ustępu – o ile w pobliżu jest jakiś ustęp. Dla członków wyprawy to jeszcze jeden dowód na istnienie Boga – "sex, drugs and WC". Grupa – nazywając rzecz dosadnie i szczerze – idiotów na kwasie rusza w głąb gabońskich tropików, by odmienić tam swój los. Nie bardzo wiedzą, co się dzieje, kogo i czego szukają, mówią od rzeczy, ale wszyscy są bardzo z siebie zadowoleni. Mam wrażenie, że również szalenie dumni z dzieła, które wysmażyli.

Radość jest jednak grubo przesadzona. Film Facklera, którego reżyser jest także aktorem, narratorem, głównym prowokatorem i czynnym uczestnikiem eskapady, wpisuje się w gonzo, podgatunek dokumentu. Ma być śmiesznie, błyskotliwie i beztrosko. W luzackiej strategii czuje się jednak fałszywkę. Pigmeje odprawiający egzotyczne rytuały przejścia dla wielbicieli ibogi zostali przedstawieni z kolonialną wyższością jako mało kumate małpy w cyrku, cała reszta również w zgodzie z konwencją. Uczestnicy eskapady po prostu grają swoje role. Są typami, nie charakterami ludzkimi. Artyści bez znaczących sukcesów, mitomani i gigantomanii, parada kapryśnych ćpunów. Nicholas Fackler osiągnął cel. Ośmieszył kolegów, siebie przy tym oszczędzając, pokazuje film na festiwalach niezależnego kina, zbiera nawet jakieś nagrody. Namawiałbym jednak do ostrożności przed skosztowaniem tej filmowej ibogi. Na zainteresowanych czeka nie tyle odlot, ile szybki przelot. Kolejny bzdet do odfajkowania.

CHORE PTAKI UMIERAJĄ ŁATWO | USA, Gabon 2013 | reżyseria: Nicholas Fackler | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 100 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj