"Obietnica": Miłość to była tragiczna

Nowy film Anny Kazejak nie spełnia nadziei na dobre kino. Zamiast stworzyć realistyczny portret współczesnej młodzieży, polska twórczyni wysyła nam pocztówkę z Ciemnogrodu.

wróć do artykułu
  • ~Nianka
    (2014-03-14 14:32)
    Nie rozumiem końcówki tekstu. Przecież są takie rodziny, gdzie któregoś rodzica nie ma 7 dni w domu. W Szczecinie tym bardziej, a tam się rozgrywa akcja.
  • ~Pestka
    (2014-03-14 14:17)
    Widziałam już film na pokazie przedpremierowym i moim zdaniem JEST to bardzo dobre kino. Zachwyciła mnie gra aktorska młodych debiutantów, odtwórców głównych ról (nie umniejszając nic aktorom drugoplanowym, swoją drogą bardzo dobrym - Chyra, Popławska, Ogrodnik). Film ma przesłanie, skłania do refleksji na temat tego, co najważniejsze - relacji między ludzmi. Komunikujemy się coraz częściej, niestety nie w realu, ale przez neta, co daje jedynie złudzenie prawdziwie bliskich relacji, Widziałam wywiad z rezyserką, miała do przekazania bardzo ważną treść i moim zdaniem się udało. Polecam film :)
  • ~Karina
    (2014-03-14 14:18)
    Nie wiem, czy takie osoby są nierealne, jak np. rodzice Lilki, bo sama mam mamę w Niemczech, żyje nam się w miarę (bez przesady jednak), ale nie widzimy się czasem z miesiąc, 1.5 i tylko tyle co rozmawiamy przez skypa. Jest XXI wiek i tak wygląda życie.
  • ~alexa
    (2014-03-14 14:38)
    Widziałam film wczoraj na pokazie w kinie Sadyba i nie uważam, bym dostała pocztówkę z Ciemnogrodu! Młodzież tak się bawi i tak się komunikuje. A stierdzenie ojca o tym, ze mieszka w kopenhadze w pełni prezentuje jego stosunek - ma wirtualne buziaczki i uważa, ze wszystko gra. Nie widiz jak Lilka rzuca słuchawką i drze się na matkę z jego powodu - bo po raz kolejny ją zawiódł. Tak samo jak matka, którą uważa za słabą! Dlatego sama chce być silna - zdradozna nie siada w kącie i nie płacze, ale żąda zadośćuczynienia! Chce być dla kogoś najważniejsza - skoro nie dla rodziców to dla chlopaka.
  • ~Vena
    (2014-03-14 14:39)
    Bez przesady jaki ciemnogród, uważam, że bardzo dobrze, że się robi takie filmy o współczesnej młodzieży, osamotnionej w sieci, zostawionej często tylko samym sobie (i komunikatorom) ten problem istnieje i wcale się nie zmniejsza i chylę czoło przed Panią Kazejak, ze zamiast robić jakąś głupawą komedyjkę dajmy na to, wzięła się za trudne i poważne sprawy.
  • ~Mokka
    (2014-03-14 14:45)
    Rodziców, którzy mieliby takie uzasadnienie, jak ojciec Lilki (albo na podobnym poziomie) jest moim zdaniem wielu i nie wiem, co w tym kuriozalnego... A problem komunikacji - no cóż, właśnie brak komunikacji to chyba też problem z nią? Na pewno nie wszyscy rodzice i nie wszyscy nastolatkowie racy są, ale film ma ukazywać pewien problem, nikt nie mówi, że tak jest wszędzie i zawsze. Ale warto zastanowić się po obejrzeniu, zadać sobie pytanie "Czy ja nie mam takiego problemu?".
  • ~A.B.
    (2014-03-14 16:56)
    Bardzo dobra recenzja. Nie warto iść na "Obietnicę". Jak napisał autor tekstu: to smętny dramat bez polotu.
  • ~Kasia922
    (2014-03-16 19:31)
    Wowo. niedawno wróciłam z kinie i jeszcze jestem pod wrażeniem Szczerze to było niesamowite przezycie. Wyobrażam sobie jak musiało być trudno wcielić się w postaci Lilii i Janka! Nikodem zagrał super, ale miał prostą rolę, a Mateusz i Eliza - brawo!!
  • ~Bluzgacz
    (2014-03-18 12:06)
    Film żenujący jak cały ten kraj i Polacy