Dziennik Gazeta Prawana logo

"Obrońcy skarbów": Parszywa ósemka [RECENZJA]

28 lutego 2014, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Obrońcy skarbów
Obrońcy skarbów/AP
George Clooney opowiada prawdziwą historię "Obrońców skarbów", którzy przemierzali Europę w poszukiwaniu zagrabionych przez Hitlera dzieł sztuki.

Bohaterowie "Obrońców skarbów" są niby fikcyjni, ale gdy zna się książkę Roberta Edsela i Breta Wittera, która zainspirowała scenariusz, nietrudno rozpoznać w nich prawdziwe postaci. Ale jednocześnie George Clooney – reżyser, współscenarzysta i odtwórca głównej roli – nie ma ambicji dokumentalisty. Jego film nie jest wiernym odtworzeniem dramatycznych wydarzeń, lecz hołdem złożonym zapomnianym bohaterom. Hołdem zresztą dość specyficznym: "Obrońcy skarbów" – może dlatego, że opowiadają historię niezwykłą (lecz także na tle wojennych dramatów pozornie dość błahą) – mają przygodowy sznyt "Parszywej dwunastki" i "Złota dla zuchwałych". Tyle że stawka, o jaką walczą bohaterowie, jest znacznie większa: bez wielkiej przesady można powiedzieć, że chodzi o ratowanie europejskiej tożsamości przed siepaczami Hitlera.

Führer wymyślił sobie bowiem, że w jego rodzinnym Linzu stanie wielkie muzeum, w którym zostaną zgromadzone najcenniejsze zabytki europejskiej sztuki. Oczywiście te, które przejdą germańsko-aryjską weryfikację. Hitlerowcy grabili więc muzea i prywatne (zwłaszcza żydowskie) kolekcje na wszystkich okupowanych terenach, działając bardzo metodycznie. Czego nie mogli albo nie chcieli wywieźć, niszczyli. Płonęły zabytki kultur słowiańskich, płonęło malarstwo nowoczesne, z dymem szły niepożądane książki. Resztę naziści skrupulatnie gromadzili ku chwale Tysiącletniej Rzeszy.

"Obrońcy skarbów" to historia ośmioosobowego oddziału żołnierzy (sześciu Amerykanów, Brytyjczyk i Francuz), którzy tropią skradzione przez Niemców dzieła sztuki i zapobiegają grabieży kolejnych. Zbieranina to zaiste osobliwa: The Monuments Men, bo tak nazywano podobne jednostki w czasie II wojny światowej, werbowani byli spośród historyków sztuki, artystów i kuratorów. Nie mieli żadnego doświadczenia bitewnego, nie mieli czasu na wojskowe przeszkolenie, nie mieli też – mimo wsparcia gen. Eisenhowera – niemal żadnego zaplecza technicznego. Skazani na własny spryt – i szczęście – podążali w ślad za armią, na odbitych z rąk Niemców terytoriach prowadząc poszukiwania zaginionych arcydzieł.

W filmie akcja skupia się przede wszystkim na poszukiwaniu Ołtarza Gandawskiego oraz posągu Madonny dłuta Michała Anioła skradzionych z Belgii, ale prawdziwi Monuments Men działali w całej Europie. Na ich aktywność patrzono zresztą niezbyt przychylnie: ochrona dzieł sztuki w czasach Holokaustu i szalejącej wojennej pożogi wydawała się wręcz fanaberią. To zresztą pytanie, które w filmie pada wielokrotnie – czy misja obrońców skarbów była warta ludzkiego życia? Odpowiedź – nieco paradoksalnie – brzmi: tak, bowiem na szali stanęło całe kulturowe dziedzictwo Europy.

Na szczęście George Clooney swojej opowieści nie zmienia w filozoficzny traktat. "Obrońcy skarbów" poruszają ważne kwestie. Clooneyowi nie udało się uniknąć patosu i tanich wzruszeń, ale to przede wszystkim solidna, świetnie zrealizowana i bardzo dobrze zagrana pozycja rozrywkowa. To zabawka zrobiona przez dużych chłopców i dla nich. Niewiele tu momentów prawdziwie dramatycznych, sporo za to humoru (często dość wysokiej próby) i emocji przynależnych raczej do świata Indiany Jonesa: aż oczekiwałoby się, że w pewnym momencie w kadrze pojawi się Harrison Ford, tyle że zamiast skórzanej kurtki i nieodłącznej fedory miałby na sobie mundur oficera amerykańskiej armii.

OBROŃCY SKARBÓW | USA, Niemcy 2014 | reżyseria: George Clooney | dystrybucja: Imperial-Cinepix | czas: 118 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj