Dziennik Gazeta Prawana logo

"Scena zbrodni": Celebryci zabijania

28 lutego 2014, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Scena zbrodni
Scena zbrodni/Media
"Scena zbrodni" Joshuy Oppenheimera przekracza granice dokumentu. Historia jest okrutna, forma dwuznaczna. Do końca seansu miałem nadzieję, że chodzi o mistyfikację.

Taki miły starszy pan. Anwar Congo. Białe spodnie, kolorowa koszula, buty w szpic. Zamiast sentymentalnych wspomnień z przeszłości usłyszymy sentymentalne repryzy bestialstwa. Congo z uśmiechem pokazuje, jak przy pomocy drutu udusił setki osób. Dlaczego akurat drut? Ponieważ w ten sposób szybciej załatwiało się sprawę, potem można było skoczyć jeszcze na mojito. Następnie Anwar Congo zaczyna tańczyć przed kamerą. Po prostu zrobiło mu się wesoło.

Indonezja interesuje nas o tyle, o ile. Folder wakacyjny ze ślicznymi dziewczętami. Ale kto słyszał o ludobójstwie w Indonezji sprzed półwiecza? W 1965 i 1966 roku, po puczu i przejęciu władzy przez armię, zamordowano około miliona obywateli państwa. Narazić mógł się każdy i w zasadzie każdy mógł się okazać "komunistą": polityk, robotnik, związkowiec, artysta lub przedstawiciel mniejszości etnicznych. Masowe egzekucje odbywały się za cichym przyzwoleniem Stanów Zjednoczonych, które po doświadczeniach wojny z Wietnamem uznały metody indonezyjskiej armii za mniejsze zło, korzystniejsze od ewentualnego przejęcia władzy przez prawdziwych lub domniemanych komunistów. W dokumencie oglądamy na przykład entuzjastyczny artykuł z "New York Timesa" stawiający Indonezję jako wzór do naśladowania. "Tylko tam ekspresowo uporali się z czerwonymi". Rzeczywiście, ekspresowe tempo.

38-letni dokumentalista Joshua Oppenheimer dowiedział się o masakrze przez przypadek, zbierając materiały do innego dokumentu. Historia go poraziła. W efekcie wybrał tylko jedno indonezyjskie miasto, Medan i zaprosił do filmu najaktywniejszych egzekutorów śmierci nazywających siebie "filmowymi gangsterami", rozmiłowanymi w amerykańskim kinie gatunkowym. Ale podobnych miejsc w Indonezji były dziesiątki. Zarówno dawni zabójcy, jak i ich potomkowie oraz sympatycy odpowiadającej za rzeź organizacji o nazwie Panczaszila nigdy nie zostali rozliczeni. Przeciwnie, cieszą się szacunkiem, żyją w bogactwie. Każda wątpliwość dotycząca ich przeszłości zbywana jest sentencjonalnym westchnieniem: "Walczyli za naszą wolność, uratowali przed krwiożerczymi komunistami". W kraju, w którym nadal rządzi junta, mordercy nie tylko są na wolności, lecz także traktuje się ich o wiele lepiej niż potomków ofiar.

Oppenheimer wspomina, że reakcja dawnych dowódców brygad śmierci na propozycję udziału w filmie była zdumiewająca. Nie tylko natychmiast zgodzili się na odegranie przed kamerami rytuałów zabijania, lecz uznali także, że film przywróci im należne miejsce w gronie celebrytów popkultury, którą od lat byli zafascynowani. Film ma bowiem obsesyjną konstrukcję. Nie wiadomo, w którym momencie kończy się realizm, a zaczyna bezlitosna groteska. Mordercy wdzięczą się do kamer, pysznią morderstwami, z samozadowoleniem słuchają komplementów na własny temat.

Joshua Oppenheimer pyta w filmie nie tyle o genezę zapomnianej zbrodni, ile o bezwzględność ludzkiego charakteru, "zwyczajnego zła", odnawiającą się stale, niezależnie od czasów i miejsca: w indonezyjskim Medanie, ale też hitlerowskich Niemczech, stalinowskiej Rosji, w Syrii czy na ukraińskim Majdanie. Padają strzały, umierają ludzie, zbrodniarze śpią spokojnie.

SCENA ZBRODNI | Dania, Norwegia, Wielka Brytania 2012 | reżyseria: Joshua Oppenheimer | dystrybucja: Against Gravity | czas: 115 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj