Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lincoln" – dobry wujek Abe

1 lutego 2013, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lincoln
Lincoln/AP
Steven Spielberg potwierdza "Lincolnem", że jest mistrzem epickich opowieści.

"Lincoln" nie mógł wejść do naszych kin w lepszym momencie – dziś mija kolejna rocznica ratyfikowania 13. poprawki do amerykańskiej konstytucji przez pierwszy ze stanów. Steven Spielberg uzmysławia, jak długa i wyboista droga prowadziła do takiego zwieńczenia wieloletnich starań 16. prezydenta Stanów Zjednoczonych i jego gabinetu. Trwający dwie i pół godziny spektakl jest zapisem ostatnich czterech miesięcy z życia Abrahama Lincolna, którego obie kadencje przypadły na bodaj najczarniejszy okres w historii kraju. To czas wojny domowej, politycznych przepychanek i lawirowania pomiędzy ryzykownymi decyzjami, czas negocjacji i forteli.

Dlatego momentami film przypomina nie biograficzny dramat, ale trzymający w napięciu thriller. Ale Spielberg nie posuwa się do efekciarskich sztuczek charakterystycznych dla hollywoodzkiego kina gatunków, dochowuje wierności swojej wizji. A wizja to na pierwszy rzut oka jakby nie w jego stylu, bo statyczna, zamknięta w czterech ścianach biur i sal posiedzeń, daleka od rozbuchanych widowisk, do których zdążył już widza przyzwyczaić. To zgodne z pomysłem opracowanym już dawno – "Lincoln" to wymarzony projekt Spielberga, który wykiełkował w jego głowie kilkanaście lat temu.

Nie było łatwo doprowadzić do jego realizacji: scenariusz wielokrotnie przepisywano, wytwórnia miała obiekcje co do wysokości budżetu, po śmierci żony z udziału w filmie wycofał się Liam Neeson, który miał zagrać główną rolę. Starania te z nawiązką zrekompensował świetny wynik finansowy filmu w USA oraz 12 nominacji do Oscara, w tym w kategoriach prestiżowych. I nie sposób odmówić Akademii racji co najmniej w przypadku wyróżnienia Daniela Day-Lewisa – zwolennika metody aktorskiej polegającej na zespoleniu się z graną przez siebie postacią – który faktycznie zachwyca. Za to można mieć pewne wątpliwości co do przedstawienia samego Lincolna, bo choć jest on iście fascynującą osobowością, zbyt często jawi się tutaj niczym dobry wujek, pogodny i życzliwy pan po pięćdziesiątce. Nie ma w nim żadnej ambiwalencji, raczej stosunkowe nieskomplikowanie charakteru i chyba tylko fenomenalna kreacja Day-Lewisa wynosi filmowego prezydenta ponad przeciętność. O ileż lepiej, choć nadal dość chłodno, napisany jest ekscentryczny Thaddeus Stevens, radykalny republikanin i zajadły przeciwnik niewolnictwa, zagrany brawurowo przez Tommy'ego Lee Jonesa.

Za to niezmiennie doskonałe są – stanowiące w końcu fundament "Lincolna" – sceny dialogowe, z wyczuciem fotografowane przez Janusza Kamińskiego, którego kamera pozostaje w ciągłym ruchu, dzięki czemu udało się uniknąć telenowelowej formy narracji oraz nieznośnych zbliżeń na twarze mówiących i film szczęśliwie daleki jest od nudnego wykładu z historii. Ba, wolno nawet zarzucić Spielbergowi zbytni perfekcjonizm, fetyszystyczne zamiłowanie do scenograficznego detalu, demonstracyjny zachwyt słowem i obrazem, może nawet zbytni akademizm. To jednak wciąż mistrz snucia epickich opowieści i w każdej sekundzie daje widzowi do zrozumienia, że ten jest świadkiem wydarzeń, które zmienią na zawsze kurs całej kultury zachodniej.

LINCOLN | USA 2012 | reżyseria: Steven Spielberg | dystrybucja: Imperial-Cinepix | czas: 150 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj