Dziennik Gazeta Prawana logo

"Żądze i pieniądze" – potknięcie mistrza Frearsa

7 grudnia 2012, 10:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lay the Favorite
Lay the Favorite/Kino Świat
W karierze Stephena Frearsa "Żądze i pieniądze" to wpadka wyjątkowo bolesna.

Trudno o większego pewniaka niż Stephen Frears – od piętnastu lat nie zaliczył bodajże ani jednej wtopy, a na jego filmy można chodzić do kina praktycznie w ciemno, nawet nie wczytując się w recenzje czy opisy fabuł, kierując się po prostu widniejącym na plakacie nazwiskiem. "Żądze i pieniądze" nie są może spektakularną klęską, podobne dziełko można by łatwo wybaczyć mniej utalentowanemu artyście i machnąć ręką na tę letnią historyjkę, jakich w kinie tysiące. Jednak w przypadku angielskiego filmowca jest to potknięcie, którego zlekceważyć nie wolno.

Scenariusz oparto na bestsellerowym pamiętniku niejakiej Beth Raymer, wczoraj striptizerki, dzisiaj pisarki i dziennikarki. Raymer w swojej książce opisała pełną wybojów drogę, jaką przebyła od erotycznej tancerki i internetowej modelki w serwisach dla dorosłych do bukmachera w Las Vegas. "Żądze i pieniądze" to podkoloryzowany i niepotrzebnie uromantyczniony wycinek z jej biografii.

Miasto neonów jest dla parającej się prywatnym tańcem dla nie zawsze stabilnych psychicznie klientów Beth niczym ziemia obiecana i nawet kariera kelnerki wydaje się alternatywą lepszą niż wszystko to, co ma jej do zaoferowania rodzinne miasto. Pakuje więc graty do auta i rusza na poszukiwanie szczęścia. Materializuje się ono pod postacią Dinka, lokalnego speca od spekulacji i zakładów bukmacherskich o twarzy Bruce'a Willisa. Beth działa jak istny amulet szczęścia, więc zostaje od razu przez niego zatrudniona, co nie podoba się skrajnie zazdrosnej żonie Dinka. Jest już jednak za późno, bowiem i jedno, i drugie nie może zebrać myśli, kiedy się ich rozdzieli. Mężczyzna zmuszony jest przemyśleć swój układ z małżonką, a dziewczyna szybko się odkochać, co nie będzie aż takie trudne, bo na horyzoncie zjawia się przystojny dziennikarz Jeremy.

Szczęśliwie "Żądze i pieniądze" nie stają się kolejną opowiastką od zera do milionera, choć przesycone są słodyczą niczym z produkcji przeznaczonej dla publiki nastoletniej. I właśnie w niedookreśleniu widowni docelowej leży jeden z głównych problemów filmu Frearsa. Zbyt to grzeczne i zachowawcze dla dorosłych, zbyt mało interesujące dla młodszych. Sam humor jest letni, fabuła w gruncie rzeczy infantylna, a postacie widzowi obojętne – mimo znakomitej obsady i świetnej roli Rebekki Hall jako uroczej, ale nieco naiwnej, dopiero poznającej meandry świata wielkich interesów i dużych pieniędzy Beth.

ŻĄDZE I PIENIĄDZE | USA, Wielka Brytania 2012 | reżyseria: Stephen Frears | dystrybucja: Kino Świat | czas: 94 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj