Dziennik Gazeta Prawana logo

"Headshot. Mroczna karma" – zło zwalczaj złem

2 listopada 2012, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Headshot. Mroczna karma
Headshot. Mroczna karma/Media
Pen-Ek Ratanaruang jest jednym z najważniejszych twórców tajskiej nowej fali. W 1999 roku otrzymał na festiwalu w Hongkongu nagrodę FIPRESCI za film "Ruang talok 69" z uzasadnieniem, że "dowiódł, iż kino komercyjne może być formalnie równie interesujące i wizjonerskie, co eksperymentalne kino artystyczne". I tej formule Ratanaruang jest cały czas wierny.

"Headshot. Mroczna karma" to największy dotychczasowy sukces Ratanaruanga. Reżyser zachodnie wzorce czarnego kryminału miesza z buddyjską filozofią, umiejętnie odświeżając gatunkowe schematy. Ale nie prowadzi przy tym widzów za rękę – mimo popularnej formuły "Headshot" wymaga dużego skupienia, by z rozsypanych przez reżysera elementów złożyć całą opowieść.

Głównego bohatera filmu Tula poznajemy, gdy budzi się z kilkumiesięcznej śpiączki. Postrzał w głowę spowodował, że mężczyzna widzi świat odwrócony do góry nogami. Wreszcie przyzna, że to wydarzenie było najlepszym, co przytrafiło mu się w życiu. – mówi.

Historię Tula Ratanaruang buduje powoli. Poznajemy ją dzięki serii retrospekcji odsłaniających kolejne sekrety z życia mężczyzny. Kiedyś był uczciwym gliną, ale popełnił jeden błąd – poszedł do łóżka z niewłaściwą dziewczyną. Rano znajduje pod prysznicem jej zwłoki, a przed drzwiami kopertę ze zdjęciami dokumentującymi ich wspólny wieczór. Powiązana ze sferami rządzącymi mafia chce w ten sposób zmusić Tula do współpracy, ale policjant odmawia, a co gorsza, atakuje polityka, który tę niedwuznaczną propozycję mu złożył. Trafia do więzienia, gdzie kontaktuje się z nim mężczyzna, który chce zwerbować go jako zabójcę pracującego dla tajemniczej organizacji eliminującej gangsterów, handlarzy żywym towarem, narkotykowych dilerów, skorumpowanych polityków. mówi. Tul początkowo odmawia, ale wreszcie wkroczy na ścieżkę zemsty.

"Headshot" jest tegorocznym kandydatem Tajlandii do oscarowej nominacji dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Do spółki z horrorem Sopona Sukdapisita "Laddaland" zdominował również rozdanie nagród Supannahongsa – najważniejszych wyróżnień tajskiego przemysłu filmowego. Ale nie ma się czemu dziwić: tajskie kino ma od kilku lat świetną passę, potwierdzoną dwa lata temu canneńską Złotą Palmą dla "Wujka Boonmee, który potrafi przywoływać swoje poprzednie wcielenia" Apichatponga Weerasethakula. Najwyższa pora wkuwać na pamięć niewymawialne nazwiska reżyserów z Tajlandii – ich filmy już dawno przestały być propozycją jedynie dla kinofilów.

HEADSHOT. MROCZNA KARMA | Tajlandia, Francja 2011 | reżyseria: Pen-Ek Ratanaruang | dystrybucja: Against Gravity | czas: 105 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj