Dziennik Gazeta Prawana logo

"Histeria. Romantyczna historia wibratora" to żaden sofciak

2 marca 2012, 08:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Histeria. Romantyczna historia wibratora
Histeria. Romantyczna historia wibratora/Media
Wibrator jako gadżet romantyka? Nie, chodzi o komedię. Trochę romantyczną, trochę frywolną. W sumie przeciętną.

Nie nastawiajmy się na wypieki. "Histeria. Romantyczna historia wibratora" to żaden sofciak. Momentów tym razem nie będzie. Reżyserka Tanya Wexler zrealizowała prościutką komedię o emancypacji. Ani lepszą, ani gorszą od setek podobnych. Film wyróżnia jedynie punkt wyjścia: tytułowy wibrator.

Akcja rozgrywa się pod koniec XIX w., wśród ludzi związanych z medycyną. Wiktoriańska pruderia osiągnęła właśnie apogeum, a w londyńskich domach pojawia się elektryczność. Iskry lecą również gdzie indziej.

To był ten moment w historii, kiedy po raz pierwszy kobiety z taką siłą zawalczyły o prawa. Również o prawo do miłości. Jedną z liderek ruchu była Charlotte (Maggie Gyllenhaal), córka "specjalisty w dziedzinie medycyny kobiet", doktora Roberta Dalrymple'a (Jonathan Pryce). U ojca Charlotte pracował również niejaki Mortimer Granville (Hugh Dancy), świeżo wyrzucony ze szpitala. Dodajmy, że Dalrymple to lekki oblech, który za pośrednictwem tak zwanej metody ręcznej leczył u pacjentek dolegliwości, takie jak płacz czy nimfomania. Przystojny Granville błyskawicznie zyskał akceptację kobiet, zaręczył się z młodszą córką szefa (Felicity Jones). Kolejny raz zwolniony z pracy ze względu na uporczywe skurcze rąk, Mortimer znalazł szczęście jako partner emancypantki oraz wynalazca "elektrycznej miotełki". Do dzisiaj w użytkowaniu.

Film debiutantki Tanyi Wexler trochę zbyt mocno stara się być jednocześnie odważny i cool. Młoda reżyserka, absolwentka kilku renomowanych uczelni (np. psychologii na Yale) marzy o statusie filmowego omnibusa. O ile jednak wartość komiczna jej filmu nie budzi sprzeciwu, o tyle założony feminizm "Histerii", pomimo zaangażowania ekipy, to raczej żenada. Oglądajmy zatem bez wielkich oczekiwań. Najpierw niezła komedia, a potem – jeżeli tylko ktoś będzie miał ochotę – wibrator w użytkowaniu. To już jednak temat na inną, nie tylko romantyczną, historię. Albo histerię.

HISTERIA. ROMANTYCZNA HISTORIA WIBRATORA | Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Luksemburg 2011 | reżyseria: Tanya Wexler | dystrybucja: Hagi | czas: 100 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj