Dziennik Gazeta Prawana logo

Chopin i maszyna latająca bez sensu

4 listopada 2011, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Latająca maszyna
Latająca maszyna/Media
Dziewięć milionów euro budżetu, udział światowych gwiazd: chińskiego wirtuoza fortepianu Lang Langa oraz amerykańskiej aktorki Heather Graham, genialna animacja lalkowa Marka Skrobeckiego, jednego z autorów sukcesu oscarowego "Piotrusia i wilka" – wszystko na nic!

Chaotyczny, szczątkowy scenariusz i brak pomysłu na zebranie do kupy zgromadzonego potencjału talentów dały w efekcie coś, co można określić jedynie mianem kuriozum.

2692231-latajaca-maszyna.jpg
Latająca maszyna

Połączenie familijnej opowiastki z quasi-przewodnikiem po życiu i twórczości Fryderyka Chopina oraz rozmaitymi typami animacji daje w efekcie absolutny groch z kapustą i ma głębię oraz urodę notki z Wikipedii. Z towarzyszeniem muzyki fortepianowej. Straszne. Niezrozumiałe. Kiczowate. Niezborne. Ale na pewno "uświetni" polską prezydencję w Unii.

LATAJĄCA MASZYNA | Polska, Wielka Brytania, Norwegia, Chiny, Indie 2011 | reżyseria: Martin Clapp, Geoff Lindsey | dystrybucja: Kino Świat | czas: 76 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj