Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabrać i bogatym, i biednym

19 listopada 2010, 15:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Russell Crowe "Robin Hood"
Russell Crowe "Robin Hood"/Media
"Robin Hood" Ridleya Scotta jest świetnym widowiskiem. Ale i dowodem, że reżyser myśli już przede wszystkim w kategoriach finansowych, niekoniecznie artystycznych.

Gdy kilka lat temu pojawiły się pierwsze informacje, że Ridley Scott przeniesie na ekran opowieść o Robin Hoodzie, zapowiadało się wydarzenie. Podobno reżyser planował przewartościowanie legendy o banicie z Sherwood. Chciał odwrócić role: to Robin miał być tym złym, a szeryf z Nottingham miał stać po stronie sprawiedliwych. Nie wiem, czy wystraszyło się studio, czy jednak Scott stwierdził, że nie podniesie ręki na jedną z największych ikon angielskiej popkultury. A być może doniesienia o wczesnych planach scenariusza należy po prostu włożyć między bajki. Wiem za to, że rezygnując z opowiedzenia legendy o Robinie w tak nieoczywisty sposób, Ridley Scott stracił szansę na nakręcenie wielkiego filmu.

Brytyjczyk i tak zaryzykował, nieco naruszając pomnikowy wizerunek szlachetnego rozbójnika. Robin Hood nie jest tu szlachetnym Robertem Loxleyem, a jedynie żołnierzem armii Ryszarda Lwie Serce. Gdy prawdziwy Loxley zostaje śmiertelnie ranny w walce, prosi Robina o przysługę: zawiezienie jego ojcu miecza, który od lat należał do rodziny. Robin oczywiście się zgadza, po czym – omyłkowo wzięty za Loxleya – musi jeszcze pojechać do Londynu, by zawieźć księciu Janowi wiadomość o śmierci króla. Wplątany w dworskie intrygi wciąż udaje Loxleya – i to za zgodą zarówno jego sędziwego ojca, jak i (choć początkowo niezbyt entuzjastyczną) wdowy po Robercie.

Ridley Scott bynajmniej nie zapomniał, jak się robi fantastyczne, epickie kino. "Robin Hood" jest w pewnym stopniu średniowieczną kalką "Gladiatora", ale to wciąż wciągający, zrealizowany z wielkim rozmachem i dbałością o detale film. Nie zawodzi również obsada – świetnie spisał się zarówno Russell Crowe (choć co prawda tytułowa rola jest dla niego chyba zbyt prosta), jak i partnerujący mu aktorzy: Cate Blanchett, Mark Strong i Max von Sydow.

Wciąż jednak zastanawiam się, jak mógłby "Robin Hood" wyglądać, gdyby nakręcił go "dawny" Ridley Scott, gdy w jego filmach granica między dobrem a złem nie była tak wyraźnie nakreślona. Wystarczy przypomnieć genialny debiut Brytyjczyka, oparty na opowiadaniu Conrada "Pojedynek", albo jego wielki filmowy triumf "Łowca androidów", by dowieść, jak Scott potrafił budować charaktery z różnych odcieni szarości.

Niestety od czasów "Gladiatora" Scott postanowił ruszyć na podbój box office'ów. Tym bardziej że gdy w ciągu ostatniej dekady próbował wrócić do skromniejszego kina ("Naciągacze", "Dobry rok"), ponosił komercyjne porażki. "Robin Hood" stał się trzecim – po "Gladiatorze" i "Hannibalu" – najbardziej dochodowym filmem w karierze Scotta, a reżyser poczuł się tak pewnie, że rzucił wyzwanie Jamesowi Cameronowi. Planowany od dłuższego czasu prequel "Obcego" nakręci w wersji trójwymiarowej, a w jednym z wywiadów powiedział, że to będzie film większy od "Avatara". Pod względem artystycznym o to nietrudno, superprodukcja Camerona ma zapewnione miejsce w czołówce najbardziej przereklamowanych filmów mijającej dekady, zaś Scott do tej pory z czysto komercyjnych przedsięwzięć wychodził obronną ręką także jako artysta. Oby tylko w pościgu za pieniędzmi nie stracił z oczu istoty kina.

ROBIN HOOD | USA, Wielka Brytania 2010 | reżyseria: Ridley Scott | dystrybucja: TiM Film Studio 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj