Oscarowy wieczór jest najlepszą reklamą dla domów mody - mogą one tutaj zaprezentować najbardziej spektakularne kreacje haute couture, a publiczność to setki milionów telewidzów. Co więcej, za sprawą gwiazd pokazane na czerwonym dywanie kreacje stają się inspiracją dla mody ulicznej i wyznaczają trendy na nadchodzący sezon.

Reklama

"Oscary to najważniejszy czerwony dywan, po jakim się stąpa. Nad gwiazdami pracuje sztab stylistów, a najwięksi kreatorzy ofiarowują swoje suknie i dbają o wizerunek aktorek. Projektanci i producenci biżuterii walczą, żeby zachwycić gwiazdy i razem z nimi pokazać się na gali. Nie ma chyba projektanta, który by o to nie zabiegał. To najwyższa półka i ogromny prestiż" - powiedziała stylistka Dorota Williams. Od lat podczas oscarowej gali sprawdzają się stroje w odcieniu srebra i platyny. "W tym sezonie złoto jest w modzie, więc na pewno będą i >>złote gwiazdy<<" - typuje stylistka.

W zeszłym roku właśnie w połyskującej srebrzystej sukni Marchesy wystąpiła Sandra Bullock, zdobywczyni Oscara dla najlepszej aktorki. Na gali lśniły również inne gwiazdy: Helen Mirren w srebrnej sukni od Badgleya Mischki, Kate Winslet w platynowej kreacji Yvesa St. Laurenta i Cameron Diaz w rozkloszowanej złocistej sukni Oscara de la Renty. Również w poprzednich latach złoty i srebrny kolor sukni cieszył się popularnością. Występowały w nich zarówno aktorki młodego pokolenia: Anne Hathaway (suknia Armani Prive) czy Jessica Biel (Prada), jak i gwiazdy o potwierdzonej pozycji - Julianne Moore (Calvin Klein).

Ciekawym wyborem na oscarową noc są także suknie vintage, czyli mające już swoje lata i charakter, archiwalne modele - te od najlepszych projektantów są niczym wino. Do historii przeszła czarno-biała suknia Valentino, którą miała na sobie Julia Roberts, odbierając dekadę temu Oscara za "Erin Brockovich". Pięć lat później również w kreacji vintage - tym razem w połyskującej złotymi nićmi sukni Diora, Oscara odbierała Reese Witherspoon.

Mówi się, że aktorką wręcz stworzoną do stylu vintage jest nominowana w tym roku Helena Bonham Carter, ale ekscentryczna gwiazda lubi szokować i raczej postawi na zaskakującą kreację od "matki" stylu punk Vivienne Westwood. Spekulować można też na temat kreacji tegorocznej faworytki - Natalie Portman, która jest już w zaawansowanej ciąży. "Bardzo jestem ciekawa, co na siebie włoży i jak będzie wyglądać. Stan błogosławiony dodaje kobiecie bardzo dużo uroku" - mówi Williams.

Reklama

Być może będzie to coś od Rodarte - domu mody, który przygotował niektóre z kostiumów do "Czarnego łabędzia". Portman została twarzą perfum Christiana Diora i może będzie chciała pozostać lojalna marce. Inna nominowana w kategorii najlepsza aktorka - Annette Bening - najczęściej wybiera klasyczne czarne kreacje. Garnitury czy wyrafinowane suknie zawsze z metką Armaniego.

Czerwony dywan to jednak nie tylko wielkie domy mody i znane marki. Jak mówi Marilyn Heston - rzeczniczka takich marek, jak Alexander McQueen, Nicole Miller czy Zac Posen - styliści gwiazd coraz częściej szukają mniej znanych, młodych projektantów. "Pojawiła się niechęć do bycia którąś z kolei osobą w kreacji Versace, Chanel czy Diora" - uważa Heston. Tom Julian, stylista i ekspert w dziedzinie mody, reprezentant Oscar.com potwierdza: "Ile razy już Gwyneth Paltrow założyła kreacje Toma Forda? Wiele aktorek doszło do wniosku, że nie chcą wciąż nosić sukni od tego samego projektanta".

Jednak czerwony dywan, rozkładany przed wejściem do Kodak Theatre, to nie miejsce, na którym wypada szokować. "W tych kreacjach nie bardzo można sobie poszaleć. Na czerwonym dywanie nie ma miejsca dla eksperymentów, ekstrawagancji czy awangardy. To jest bastion klasyki. Wszystko, co jest w obrębie klasyki, jest do zaakceptowania. Natomiast projekty młodych konceptualistów czy świeże spojrzenie Belgów na modę to nie są historie na czerwony dywan" - uważa Tomasz Jacyków.

"Tak naprawdę większość aktorek, które bywają na takich galach, przestrzega tych zasad, ponieważ żadna nie chce się skompromitować. Oczywiście bywały i wpadki. Na przykład Sharon Stone pozwoliła sobie na założenie do czarnej spódnicy Valentino zwykłego T-shirta i przypięła różę. Zostało to poczytane za skrajną ekstrawagancję. Ale zdarza się to gwiazdom niezwykle rzadko i większość nosi sukienki będące w obrębie klasyki" - dodał stylista.



Dla panów na oscarową galę klasyczny strój wieczorowy jest obowiązkowy, ale nie musi to wcale oznaczać stylizacji nudnej. "W przypadków aktorów pamiętajmy, że garnitur garniturowi nierówny. Projektanci kolekcji dla mężczyzn mają tutaj ogromne pole do popisu. W grę wchodzą detale, liczą się niuanse, jak odcienie granatu połączone z czernią; od klasycznego smokingu po lekkie ekstrawagancje. Możliwości jest wiele, podobnie jak przy kobiecych kreacjach, choć może nie tak spektakularnych. Ubolewam, że w Polsce panowie raczej nie przywiązują wagi do >>rozgrywania<< swojego wizerunku za pomocą detali" - mówi Williams.

Tegoroczny faworyt - Colin Firth - być może zdecyduje się na strój od Toma Forda, projektanta, a także reżysera, z którym pracował przy nominowanym do Oscara w roku ubiegłym "Samotnym mężczyźnie". Wielu krytyków twierdziło, że ten duet się sprawdził i już wtedy Firthowi należała się nagroda Akademii.

"Przez wiele miesięcy będziemy o tym dyskutować i wspominać, która z gwiazd miała najpiękniejszą suknię. Minęło tyle lat, a wciąż mówimy o różowej sukni Gwyneth Paltrow czy czarno-białej kreacji Julii Roberts. Nic dziwnego, że świat mody wypatruje Oscarów z niecierpliwością..." - uważa Williams.