Dziennik Gazeta Prawana logo

Najbardziej szokujący polski film ostatnich lat. "Widz od razu doznaje wstrząsu"

16 października 2024, 11:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przemysław Bluszcz w filmie "Koński ogon"
Przemysław Bluszcz w filmie "Koński ogon"/Materiały prasowe
Już wkrótce na ekrany polskich kin trafi "Koński ogon" Justyny Łuczaj, jeden z najodważniejszych debiutów reżyserskich ostatnich lat. Film zdobył już uznanie festiwalowej publiczności w Polsce i na świecie. Kierowany jest wyłącznie do osób pełnoletnich. Kiedy zobaczymy kontrowersyjne dzieło w kinach?

"Koński ogon" pojawi się w polskich kinach 8 listopada.

O czym jest film?

Zrealizowana z bezkompromisowością polska produkcja przedstawia wycinek z życia kilku bohaterów, których losy wzajemnie się przenikają i łączą. Powracająca do swojej rodzinnej miejscowości kobieta staje się impulsem do wydarzeń, które będą miały nieodwracalne konsekwencje. "Owiana aurą tajemniczości, wyrwana z konkretnego miejsca i czasu historia nie pozwala o sobie zapomnieć przez długi czas po seansie" - przekonuje dystrybutor, firma Reset. 

Kto stoi za filmem?

"Koński ogon" to pełnometrażowy debiut Justyny Łuczaj – reżyserki, malarki, artystki wizualnej oraz wykładowczyni Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Film został zrealizowany z dużym udziałem aktorów nieprofesjonalnych, którym partneruje znany aktor Przemysław Bluszcz. Muzykę do filmu stworzył Mikołaj Trzaska - autor muzyki do filmów Wojciecha Smarzowskiego.

Za produkcję filmu odpowiedzialne jest słynące z niekonwencjonalnych projektów Studio Filmowe INDEKS, które wyprodukowało tak głośne filmy, jak m.in. "Wieża. Jasny dzień" Jagody Szelc czy "Rozmowę z człowiekiem z szafy" Mariusza Grzegorzka.

"Widz od razu doznaje wstrząsu"

Nie zamierzałam zrobić kontrowersyjnego filmu. Chciałam zrobić film bezwzględnie szczery. Wiem, że teraz to nie jest łatwe do zniesienia dla widza. Łatwiej zgodzić się na sztuczną krew i doklejone kły czy szpony, ale trudniej na nagą kobietę tarzającą się w błocie z odkrytą waginą - mówi Justyna Łuczaj.

Nie daję wsparcia w moim filmie w postaci znanych schematów. Widz trafia do krainy, w której od razu doznaje wstrząsu, bo jest ona zbudowana z prawdziwego gnoju i śmieci a do tego zupełnie nie wie dokąd go poprowadzę. Nawet nie wie kogo lubić, czy można komuś zaufać. Idzie w nieznane i nie jest mu przyjemnie - dodaje reżyserka.

Żulczyk: To film-przeżycie

Film wcześniej był prezentowany na polskich i zagranicznych festiwalach, wśród których znalazły się New Jersey Film Festival, Ostia International Film Festival czy Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty we Wrocławiu. "Koński ogon" otrzymał Barcelona Indie Award za najlepszy debiut pełnometrażowy oraz drugą nagrodę na Maia International Film Festival w Portugalii. 

Pod wrażeniem dzieła jest m.in. pisarz i scenarzysta Jakub Żulczyk.

"Koński ogon" to film-przeżycie, gorączkowy sen wyśniony poza czasem i przestrzenią, niepodobny do niczego innego, a jednocześnie przedziwnie znajomy, jak déjà vu z ukrytego, przeżytego nieświadomie życia - zauważa Żulczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj