Baldwin wystąpił w kanale TMZ. Podkreślił, że jest w "" z pogrążoną w żałobie rodziną Hutchins i spotkał się z jej mężem. "".
Według Baldwina prawdopodobieństwo śmiertelnego zdarzenia na planie filmu "Rust", którego był współproducentem, wynosiło "jeden na bilion". "" - mówił.
Podkreślił, że zdecydował się na publiczny występ, aby dziennikarze i fotoreporterzy przestali ciągle go śledzić i nękać.
"".
Baldwin zdradził także, iż nagrywanie filmu "Rust" nie zostanie już wznowione. Przyznał, iż obecnie nie wie, kiedy będzie w stanie ponownie pracować na planie z bronią w ręku.
Jak pisze agencja AP śledczy stanu Nowy Meksyk doszli do wniosku, że w sposobie obchodzenie się z bronią na planie filmu "Rust" panowało "", ale jest jeszcze za wcześnie, aby ustalić, czy zostaną komukolwiek postawione zarzuty karne.
Szeryf hrabstwa Santa Fe Adan Mendoza mówił wcześniej, że podczas przeszukiwania miejsca zdarzenia znaleziono ok 500 sztuk amunicji — naboje ślepe, imitacje nabojów, ale też i ostre. Przeprowadzane są testy, aby potwierdzić, czy pocisk wyjęty z ramienia reżysera Joela Souzy został wystrzelony z tego samego rewolweru Colt, którego używał Baldwin, gdy postrzelił Hutchins. W analizie balistycznej pomaga FBI.
Obecnie śledczy stoją na stanowisku, że z pistoletu Baldwina wystrzelono pojedynczy pocisk, od którego zginęła Hutchins i ranny został Souza.