Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiesław Gołas nie żyje. Aktor miał 90 lat

9 września 2021, 09:41
[aktualizacja 9 września 2021, 11:27]
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
Wiesław Gołas
<p>Wiesław Gołas</p>/AKPA
Jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, wykonawca kultowej piosenki "W Polskę idziemy", odtwórca ponad 120 ról filmowych, kabaretowych, teatralnych i telewizyjnych, Wiesław Gołas zmarł w czwartek rano. Miał 90 lat.

- napisał na Twitterze, wicepremier, szef MKDNiS, Piotr Gliński.

9 października ubiegłego roku Wiesław Gołas skończył 90 lat. - - powiedział wówczas PAP.

Kilka dni po urodzinach aktor miał udar. Cztery miesiące później Maria Krawczyk-Gołas wyjawiła, że jej mąż czuje się dobrze, ale ma problemy z mówieniem. 4 września aktor trafił do szpitala po drugim wylewie. Pogotowie zabrało go z Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie tymczasowo przebywał.

 - wspominał wykonawca piosenki "W Polskę idziemy" w książce swej córki Agnieszki Gołas-Ners "Gołas".

dodał.

Jeden z największych polskich komików

 - powiedział PAP z okazji 90. urodzin aktora, reżyser Jarosław Kilian.

 - ocenił Gustaw Holoubek.

 - powiedział PAP aktor Jacek Kawalec. - wyjaśnił.

 - podkreślił Kawalec.

 - opowiadał.  - wyjaśnił.

 - w rozmowie z PAP Gołas przypomniał, że grywał także czarne charaktery. -- powiedziała po seansie - wyjaśnił.

 – napisał do Wiesława Gołasa z okazji 90 urodzin prezydent Andrzej Duda.

Szare Szeregi

 - powiedział Gołas Jakubowi Wątorowi (wyborcza.pl). - - wspominał.

Wpadł podczas kradzieży broni. Trafił do celi w której wcześniej przebywał aresztowany przez Niemców jego ojciec. Był torturowany. opowiadał córce. - - wspominał Gołas swoje uwolnienie.

 - wspominał w rozmowie z PAP Kawalec. - - powiedział. -  - dodał Jacek Kawalec.

Papkin

Rolą Papkina Wiesław Gołas zadebiutował w Jeleniej Górze po ukończeniu stołecznej PWST w 1954 roku, później zagrał ją jeszcze dwa razy. wyjaśnił.

 - podkreślił Jarosław Kilian, dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Warszawie w latach 1999–2010. "To jest geniusz aktorstwa" - ocenił w rozmowie z PAP z okazji 90 urodzin aktora.

- napisał Jacek Szczerba w "Gazecie Wyborczej" (2008).

Jako Gil w "Paradach" Jana Potockiego, wyreżyserowanych w Teatrze Dramatycznym przez Ewę Bonacką, po występie w kwietniu 1959 w paryskim Teatrze Narodów doczekał się w prasie francuskiej następującej recenzji: "jeden z aktorów jest po prostu sensacyjny (nazywa się Wiesław Gołas) i umie wszystko: grać komedię – oczywiście, ale także śpiewać, tańczyć, grać pantomimę i pojedynkować się tak, jak nikt się na naszych scenach nie pojedynkuje". Warto przypomnieć, że słowa te napisano jeszcze za życia (zmarł 25 listopada 1959 r.) Gerarda Philipe'a, legendarnego odtwórcy Fanfan Tulipana, mistrza francuskiej filmowej szermierki.

Kojarzony głównie z postaciami komediowymi m. in. Tomkiem Czereśniakiem z "Czterech pancernych i psa", Przemysławem Stefanem Waldkiem z "Dzięcioła", Robertem z "Żony dla Australijczyka" - i kreacjami kabaretowymi - aktor ma w dorobku ważne role dramatyczne.

Chętnie wspomina tytułowego "Ogniomistrza Kalenia" w filmie Ewy i Czesława Petelskich. Już sam stopień wojskowy bohatera skojarzył mu się z ojcem - Teofilem Gołasem, ogniomistrzem w przedwojennym wojsku polskim, zamordowanym przez Niemców na Majdanku. Pieczołowicie przechowuje po nim pamiątki m.in. szablę. "Jak umrę, to niech mi ją włożą do trumny, zawiozę ojcu do nieba" - powiedział.

Stworzył w tym filmie kreację wysoko ocenioną przez krytyków i środowisko. "Jesteś większy ode mnie, bo ty Kaleń, a ja tylko Kalenik" - przypomniał rozmowie z PAP ustną "recenzję" kolegi aktora - Mieczysława Kalenika.

Rola doświadczonego żołnierza, spryciarza i zawadiaki miała mieć swoistą kontynuację w niezrealizowanym filmie fabularnym o Józefie Kurasiu "Ogniu". Gołas wziął udział w dokumentacji w Nowym Targu i Zakopanem. Kiedy jechał taksówką, taksówkarz, rodowity góral ostrzegł go, że jeżeli wyjdzie mu postać negatywna "to ja jus cię nie obronię, nie obronię". Realizację filmu wstrzymał ówczesny sekretarz KC PZPR Stefan Olszowski, któremu przyszło do głowy, że "jakby, nie daj Boże, Gołas zagrał tego bohatera, toby dopiero było!" - relacjonował aktor rozmowę z dygnitarzem. Widzowie po prostu pokochaliby Kurasia tak jak wcześniej Kalenia, a na tym akurat najmniej zależało komunistycznym decydentom "od kultury".

- wspominał Gołas.

Kabaret

Był współtwórcą kabaretu "Koń" oraz - w latach 1965-74 - gwiazdą kabaretu "Dudek", w którym wykonywał słynne skecze m.in. "Ucz się Jasiu" i popularne piosenki: "Balladę o Dzikim Zachodzie", "Tupot białych mew", "W co się bawić" czy "W Polskę idziemy". Popularność przyniosły mu występy w telewizyjnym Kabarecie Starszych Panów Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego (1959-66) oraz w Divertimentach (1966-67)- wykonywał tam m.in. piosenki "Upiorny twist", "Kapturek 62", "No co ja ci zrobiłem?", "Podła".

Zagrał także w rozrywkowym spektaklu telewizyjnym Aleksandra Bardiniego "Czytaj Szekspira" w 1962 roku, u Wandy Laskowskiej w pantomimie "Mandagora" (1963) i w parodii "Hamleta" (1967) w reżyserii Witolda Fillera. Wziął udział w widowisku Olgi Lipińskiej "Jadą komedianci" (piosenki kabaretu "Semafor" z Pragi, 1967) i w cyklicznych programach rozrywkowych, m.in.: "Miks" i "Z kobietą w tytule" w reżyserii Olgi Lipińskiej (1963-66).

Po serialu "Kapitan Sowa na tropie" (1965) wyreżyserowanym przez Stanisław Bareję milicjanci salutowali mu na ulicy.

Występował także na scenie Teatru Dolnośląskiego we Wrocławiu, Teatru Dramatycznego i Teatru Polskiego w Warszawie.

Do ponad 120 ról w filmach i serialach Wiesław Gołas może dołączyć występy w niezliczonej liczbie anegdot stanowiących swoistą miarę popularności. Poproszony, by zagrał ołówek, aktor miał zapytać: kopiowy czy zwykły? Kiedyś, jadąc jako pasażer i chcąc wybronić kierowcę - był nim muzyk Tadeusz Suchocki - przed mandatem, artysta zwrócił się do milicjanta: "pan mnie nie poznaje?! Poznaję pana, panie Gołas, ale ja pana nie lubię" - odparł niespeszony funkcjonariusz drogówki. Innym razem radiowóz niespodziewanie zajechał mu drogę i wysiedli zeń dwaj milicjanci, by oświadczyć: "bardzo przepraszamy za głupi dowcip, ale nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności, żeby nie zrobić panu jakiegoś żartu, bo tak pana kochamy, panie Siemion". Pracując przy serialu "Droga" (1973) - rolę kierowcy Mariana Szyguły scenarzysta Andrzej Mularczyk napisał specjalnie dla Gołasa - aktor nie miał prawa jazdy. Podczas kręcenia sceny wyprowadzania "pijanego" z knajpy - wypominał mu reżyser Sylwester Chęciński - "oddałeś go milicjantowi, mówiąc, że nam nietrzeźwy w zdjęciach przeszkadza".

Warto przypomnieć, że "Droga" - która wywołał kolejną falę "ogólnopolskiej" popularności Wiesława Gołasa - liczyła sobie raptem sześć odcinków.

"100 Filmów z Wiesławem Gołasem"

W 1995 r. powstał film "100 Filmów z Wiesławem Gołasem" Tadeusza Pawłowicza. W tym samym roku Gołas zagrał ostatnią rolę - w "Szabli od komendanta" Jana Jakuba Kolskiego. Sporadycznie występował jeszcze na deskach Teatru Polskiego. W lutym 2015 r. zdecydował się zakończyć karierę aktorską.

W 2000 r. aktor odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd podczas 5. Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach. W lutym 2015 r. zdecydował się zakończyć karierę aktorską. W tym samym roku ukazała się książka "Gołas" autorstwa córki artysty Agnieszki Gołas-Ners, z której pochodzi część przytaczanych faktów i anegdot.

Wiesław Gołas był odznaczony m.in Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1978) i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1963). Wręczono mu także Brązowy Medal "Za zasługi dla obronności kraju" (1968), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1975), Odznakę 1000-lecia Państwa Polskiego (1977) oraz Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" (2009).

W 2020 r. otrzymał doroczną Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za całokształt twórczości.

Wiesław Gołas zmarł w czwartek rano. Miał 90 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj