Organizatorzy festiwalu podkreślają, że ich celem jest tworzenie forum dla uznanych przez krytyków, prowokujących do myślenia twórców. Pragną przedstawić tych, którzy nie mają głosu w przemyśle filmowym.
10 edycja GFF po raz pierwszy prezentuje Polski Dzień z najnowszymi dokonaniami polskich artystów, w tym „” Jana Jakuba Kolskiego, „” Michała Rogalskiego oraz „” Roberta Glińskiego.
Pośród dokumentów znajduje się m.in. „Przystanek Gliwice” mieszkającej w Nowym Jorku Larisy Baldovin. Wyprodukowała i reżyserowała film na podstawie swojej książki o żydowskich mieszkańcach Gliwic, którzy na Śląsk dotarli w ramach repatriacji z ZSRR.
Jak powiedziała PAP kuratorka polskich filmów Agata Drogowska, chociaż pojedyncze polskie produkcje trafiały wcześniej na coroczną imprezę, dzień polski stanowi novum.
„” - dodała.
Nawiązując do programu wyjaśniła, że chodziło o najnowsze filmy i tematykę, która może zainteresować amerykańskiego widza jak też znane miłośnikom kina w Nowym Jorku nazwiska. Tym uzasadniała m.in. wybór „Ciotki Hitlera”, filmu o tym jak Polacy pomagali Żydom w czasie II wojny światowej oraz „Zieji” o kapłanie, który się zasłużył w czasie zwycięstwa „Solidarności”.
Drogowska zwróciła uwagę, że Polacy będą mieli na festiwalu dwa dni. Drugi będzie promocją filmów telewizji polskiej.
70 Oscarów
Coroczne wydarzenie rozpoczęła w czwartek gala w polskim konsulacie. Prof. Andrzej Krakowski wygłosił wykład na temat polskich zdobywców Oscarów. Reżyser, scenarzysta i producent mówił, że zawsze intrygowało go dlaczego Polska przyznaje się tylko do 8 zdobywców Oscarów.
„” – przyznał.
Zauważył, że do „oscarowców” zalicza się np. Romana Polańskiego, który nie urodził się w Polsce i zrobił po polsku tylko jeden pełnometrażowy film fabularny „Nóż w wodzie”, ale nie Billy Wildera urodzonego w Suchej Beskidzkiej, który otrzymał siedem Oscarów, czy Freda Zinnemanna urodzonego w Rzeszowie, który zdobył ich pięć.
Krakowski akcentował, że było ponad 40 laureatów Oscara urodzonych w Polsce, lub przed wojną na ziemiach polskich. Zaliczył do nich m.in. kompozytora Bronisława Kapera oraz Samuela Goldwyna, obu urodzonych w Warszawie.
„” – ocenił Krakowski, który jest profesorem filmu w nowojorskim City College.