Decyzja o możliwości otworzenia kin stała się problemem dla multipleksów. O ile z repertuarem nie byłoby problemu, to ze zorganizowaniem pracy systemu – już większy. Dlatego multipleksy nie ruszą, ale kina studyjne i niezależne – jak najbardziej.

Reklama

Dlatego w całej Polsce patrzmy na repertuar tych kin, które są mniejsze, z klimatem i które często znamy od lat.

Największym hitem jest obecność faworyta oscarowego, filmu który już się znalazł na shortliście w kategorii najlepszy film międzynarodowy, ale o którym mówi się, że może być niespodzianką na miarę „Parasite”. Tytuł oddaje dobrze jego zagadnienie, a w główną rolę wcielił się Mads Mikkelsen. Już teraz mówi się, że "Na rauszu" będzie to jeden z filmowych hitów 2021 roku.

Inną rzeczą, którą trzeba zobaczyć, choć do najłatwiejszych nie należy jest „Zabij to i wyjedź z tego miasta”. Zdobywca Złotych Lwów w Gdyni to film nieszablonowy, realizowany przez wiele lat, chwytający za serca.

Trzecią godną uwagi propozycją jest „Palm Springs” – nominowany m.in. do „Złotych Globów”. Zagrają tu Andy Samberg, Cristin Milioti, czy laureat Oscara J.K. Simmons. To komedia, ale nie należąca do tych oczywistych.

Jakby było komuś mało, to stawkę filmów uzupełniają: „Sound Of Metal”, „Jeszcze jest czas”, „La gomerra” czy horror „Tylko zwierzęta nie błądzą”.

Wszyscy podkreślają jednak, że na wysyp nowości dystrybutorzy szykują się na czas, kiedy otworzą się multipleksy. Czyli za tydzień.