"Pokojowe demonstracje narodu białoruskiego w obronie wolnych, niesfałszowanych wyborów są krwawo tłumione przez władze. Giną ludzie, tysiące osób są aresztowane, poddane represjom i przetrzymywane bezprawnie w aresztach. Wśród nich są nasze koleżanki i koledzy filmowcy oraz dziennikarze, którzy opisują i dokumentują te dramatyczne wydarzenia" - napisali w apelu filmowcy, m.in. zrzeszeni w Gildii Reżyserów Polskich.

Reklama

"My, polscy filmowcy, domagamy się od władz białoruskich natychmiastowego wstrzymania przemocy, uszanowania prawdziwego wyboru narodu białoruskiego oraz niezwłocznego wypuszczenia na wolność wszystkich zatrzymanych. Domagamy się spełnienia postulatów Białorusinów: uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, rezygnacji prezydenta Łukaszenki oraz zorganizowania wolnych i uczciwych wyborów" - podkreślili.

Polscy filmowcy dodali też, że domagają się "od wszystkich europejskich władz i rządów podjęcia natychmiastowych i zdecydowanych działań w celu nakłonienia władz Białorusi do podjęcia powyższych kroków i do wsparcia narodu białoruskiego, walczącego o swoje prawa".

"W czterdziestą rocznicę powstania polskiego ruchu Solidarność, który zmienił oblicze Europy i uwolnił jej wschodnią część od totalitarnego reżimu, wzywamy Europę do solidarności z Białorusinami" - dodali w apelu.

Pod apelem podpisali się m.in. twórcy z Gildii Reżyserów Polskich: Leszek Dawid, Sławomir Fabicki, Agnieszka Holland, Andrzej Jakimowski, Joanna Kos-Krauze, Borys Lankosz, Paweł Maślona, Paweł Pawlikowski, Łukasz Ronduda, Andrzej Saramonowicz i Janusz Zaorski.

Pod apelem podpisali się także kierujący Polską Akademią Filmową Dariusz Jabłoński, przewodnicząca Gildii Scenarzystów Polskich Ilona Łepkowska, dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego Stefan Laudyn, dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego Krzysztof Gierat, prezes Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych Alicja Grawon-Jakisk, a także dyrektor ScriptTeast Violetta Kamińska.

Na Białorusi odbywają się powyborcze protesty. W niedzielę na ulice Mińska i innych miast wyszły setki tysiące Białorusinów w największych w historii kraju pokojowych manifestacjach.

Przebywająca obecnie na Litwie kandydatka w wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłana Cichanouska zdobyła według oficjalnych danych 10,1 proc. głosów. Ubiegający się o reelekcję Alaksandr Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki wyborów zostały sfałszowane.