Dziennik Gazeta Prawana logo

Piosenka Zbigniewa Wodeckiego w zwiastunie francuskiego filmu "Poznajmy się jeszcze raz”

31 stycznia 2020, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 10 minut
Zbigniew Wodecki
<p>Zbigniew Wodecki</p>/ShutterStock
Od piątku w naszych kinach jest francuski film "Poznajmy się jeszcze raz” w reżyserii Nicolasa Bedosa. Jego zwiastun ilustruje piosenka "Rzuć to wszystko co złe” w wykonaniu Zbigniewa Wodeckiego i zespołu Mitch&Mitch. To kolejna okazja do odświeżenia twórczości zmarłego w 2017 roku artysty.

Zbigniew Wodecki – wokalista, multiinstrumentalista i kompozytor - zmarł nagle w wyniku udaru mózgu, w wieku 67 lat. Karierę rozpoczął wcześnie, bo już jako 18-latek akompaniował Ewie Demarczyk. W międzyczasie ukończył z wyróżnieniem Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w klasie skrzypiec i w latach 60. XX w. związał się z kabaretem Piwnica pod Baranami, krakowskim zespołem instrumentalnym Anawa, orkiestrą symfoniczną Polskiego Radia i Krakowską Orkiestrą Kameralną. Jako wokalista zadebiutował w 1972 r. na festiwalu Opolu. Do historii muzyki przeszedł m.in. jako wykonawca piosenek "Lubię wracać tam, gdzie byłem”, "Zacznij od Bacha”, "Opowiadaj mi tak” oraz piosenki do znanej dobranocki "Pszczółka Maja”.

Niedługo przed śmiercią Wodecki świętował sukces płyty "1976: A Space Odyssey”, którą nagrał w towarzystwie 43 muzyków z zespołu Mitch&Mitch Orchestra and Choir. Był to powrót do debiutanckiej płyty Wodeckiego z 1976 r. (album nosił tytuł "Zbigniew Wodecki”), nagranie miało miejsce w 2014 r. w studiu im. Witolda Lutosławskiego Polskiego Radia. Płyta zdobyła Fryderyki 2016 za album pop i utwór roku "Rzuć to wszystko co złe". Sam Wodecki w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" z 2016 r. podkreślał, że żeby przystąpić do nagrania płyty musiał nauczyć się utworów od nowa, bo po 40 latach już ich nie pamiętał. Cieszył się też na powrót do jego autorskich kompozycji, bo niechętnie podchodził do częstych próśb o śpiewanie popularnych hitów "Pszczółka Maja” i "Chałupy Welcome to”.  – powiedział Wodecki.  – dodał.

Dziennikarz muzyczny Wojciech Przylipiak uważa, że "1976: A Space Odyssey” była wyjątkowo udaną reinterpretacją mało znanej płyty. Dla ludzi, którzy jakimś cudem jeszcze nie znali muzyki Wodeckiego, okazała się odkryciem. – powiedział PAP Przylipiak.  - dodał.

 – wspominał krytyk. – dodał Przylipiak.

 - wyjaśniał Zbigniew Wodecki w programie TVN "Uwaga” w 2015 r. - tłumaczył.

Bartek Chaciński, krytyk muzyczny recenzował "1976: A Space Odyssey” na łamach "Polityki” w następujący sposób: "(…)Pomysł jest taki, że mistrzowie zgrywy akompaniują Wodeckiemu w dość wiernie odtworzonych piosenkach z jego zapomnianej debiutanckiej płyty z 1976 r., która po latach okazuje się jedną z bardziej błyskotliwych krajowych odpowiedzi na nurt easy listening z okolic Burta Bacharacha, misternie zaaranżowaną i ponadczasową. I w graniu tego repertuaru z Mitchów uleciał żart, został za to pewien dyskretny luz, mocniejszy tylko w nadprogramowej końcówce (brazylijski szlagier Jorge Bena i „Panny mego dziadka” z fragmentem melodii z Caetano Veloso). Pod względem wykonawczym to poważne zadanie dla sprawnej, zdyscyplinowanej orkiestry, które zespół zaliczył, tym mocniej dowodząc, że nasz odbiór krajowej estradowej tradycji bywa zbyt powierzchowny i wybiórczy, może nawet niesprawiedliwy”.

Kiedy w 2017 r. Wodecki zmarł, reinterpretacje jego utworów stały się bardzo modne. Na początek jednak nakładem wydawnictwa Agora ukazała się jego ostatnia płyta, której nie zdołał ukończyć "Dobrze, że jesteś” (2018). Pracując nad nią, Wodecki zapowiadał, że będzie to połączenie rozrywki z dobrymi aranżacjami: powiedział w 2016 r. śmiał się.

Po jego śmierci producentką płyty została córka artysty Katarzyna Wodecka-Stubbs. Piosenki zostały nagrane na kanwie "śladu wokalnego”, jaki pozostawił po sobie Wodecki (reszta wokalu została dokręcona na żywo z udziałem nowych wykonawców) lub na bazie muzyki, którą napisał dla autorów tekstów. Na płycie wystąpili m.in. Kayah, Kuba Badach i Sławomir Uniatowski. – powiedział Wojciech Przylipiak. .

Album otrzymał jednak przychylne recenzje. Portal Jazzsoul.pl pisał o niej jako o "genialnie wyprodukowanej”, a obecne na niej wykonania nazwano "dobrymi i przenikliwymi”. "Większość materiału to jednak nie On, a Oni” – napisał na portalu Przemo Urbaniak. "Według mnie album powinien nazywać się: "Przyjaciele i Zbigniew Wodecki"” – skwitował.

Jakim Wodecki był człowiekiem?  – powiedział PAP Przylipiak. .

 - stwierdziła piosenkarka Kayah, promując festiwal Wodecki Twist. - dodała.

 – wspominał Przylipiak w rozmowie z PAP.  – powiedział. Jak twierdzi Przylipiak, w branży muzycznej wiedziało się, że Zbigniew Wodecki rzadko odmawia udziału w koncertach, ktokolwiek mu je zaproponuje.  – stwierdził.

 – powiedział Wojciech Przylipiak. podsumował.

Od sierpnia 2017 r. funkcjonuje fundacja im. Zbigniewa Wodeckiego, której głównym celem jest "kreatywna opieka nad jego dorobkiem i działalność edukacyjna oraz wspieranie talentów”. Fundacja od 2018 r. organizuje też Wodecki Twist Festiwal, który co roku gromadzi w Centrum Kongresowym ICE Kraków wielu polskich artystów, reinterpretujących piosenki Wodeckiego. Wielu z nich "wykonuje” duety z Wodeckim, odtwarzanym na telebimie. W ubiegłych latach zagrali tam m. in. Dawid Podsiadło, Matt Dusk, Urszula Dudziak, Brodka, Anna Maria Jopek, Aga Zaryan, Gaba Kulka, Igor Herbut, Alicja Majewska, Andrzej Lampert, Mela Koteluk i Sławek Uniatowski. Trzecia edycja festiwalu planowana jest na 5-7 czerwca 2020 r.

W filmie "Poznajmy się jeszcze raz” usłyszymy "Rzuć to wszystko co złe”. To historia Vincenta, który nie odnajduje się we współczesnym świecie nowych technologii. Tęskni za analogowym światem, czyta papierowe książki i rysuje komiksy. Pewnego dnia właśnie technologia oferuje mu przeniesienie się do przeszłości i przeżycie najpiękniejszych chwil jeszcze raz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj