- - mówi Konrad Szołajski.
"Bohaterami filmu będą aktywiści, którzy protestują na ulicy przeciwko manipulacji w mediach - a później w tych samych mediach zostają nazwani z imienia i nazwiska, co zachęca do agresji wobec nich. Sędziowie, będący - za obronę praworządności - obiektem nagonki i prześladowań. Opozycyjni politycy krytykujący władze - ich portrety ktoś publicznie wiesza na szubienicy. Ktoś inny już spalił na manifestacji kukłę Żyda, ktoś spoliczkował działaczkę opozycji, a inny aktywista został skopany, bo jakoby prowokował chuliganów. Paweł Adamowicz otrzymał akt swojego zgonu, wysłany przez politycznych ekstremistów; prokuratura jednak nie wszczęła dochodzenia - i prezydent zginął pchnięty nożem. Inni samorządowcy także dostali podobne ostrzeżenia. Pytanie - kto może stać się następną ofiarą przemocy?" - czytamy w komunikacie prasowym.
- - komentuje reżyser.
Projekt można wesprzeć tutaj.