Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie żyje Bohdan Smoleń, aktor i legenda kabaretu Tey. Miał 69 lat

15 grudnia 2016, 10:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bohdan Smoleń
Bohdan Smoleń/PAP Archiwalny
Jeden z najbardziej znanych polskich aktorów kabaretowych i komediowych nie żyje. Artysta zmarł dziś w poznańskim szpitalu. Przez lata związany był z kabaretem Tey, występował w serialu "Świat według Kiepskich".

Bohdan Smoleń był jednym z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów. Zaczynał w zespole Pod Budą, ale najbardziej znany był z działalności w kabarecie Tey, do którego dołączył w 1978 roku. Miał bardzo trudną rolę - musiał zastąpić w ekipie Janusza Rewińskiego, ale wywiązał się z niej popisowo, na długo zostając - obok Zenona Laskowika, najbardziej rozpoznawalną postacią kabaretu.  Bohdan Smoleń rozśmieszał Polskę m.in. w słynnym programie "" (piwonia oryginalna), kultowy był jego dialog z Laskowikiem, znany jako "". W XXI wieku znany był z roli w serialu "". Na wielkim ekranie pojawił się m.in. w filmie "", zagrał także w filmach "" oraz "".

Znany był też z piosenek, z Krzysztofem Krawczykiem nagrał prześmiewcze nagranie "". Później współpracował też muzykami disco polo - scenę tę, jak przyznawał w wywiadach traktował jako muzyczne przedłużenie działalności kabaretowej. 

Pod koniec lat osiemdziesiątych na dłuższy czas wycofał się z życia publicznego - powodem były dwie tragedie osobiste. W ciągu roku Bohdan Smoleń stracił syna i żonę - oboje popełnili samobójstwo.  

W 2007 roku założył "Fundację Stworzenia Pana Smolenia", która zbierała środki na hipoterapię dla dzieci.

Od 2008 roku aktor miał poważne problemy ze zdrowiem - przeszedł wylew, chorował na rozległe zapalenie płuc. Zarówno on, jak i lekarze nie ukrywali, że do poważnych problemów przyczyniły się papierosy: Bohdan Smoleń przyznawał, że w młodości palił nawet kilka paczek papierosów dziennie. Mimo wszystko zachowywał charakterystyczne dla siebie poczucie humoru. Za każdym razem, gdy dziennikarze pytali go jak zdrowie, odpowiadał: "Dziękuję, do dupy". Mimo świadomości choroby i płynących z niej ograniczeń starał się zachowywać pogodę ducha i żartować, nawet ze swego staniu zdrowia.

W 2015 roku, po trzecim wylewie został sparaliżowany. Do ostatniej chwili wspierali go jednak inni artyści i przyjaciele - 29 lutego w Teatrze Kamienica odbył się koncert, podczas którego zbierano środki na rzecz rehabilitacji aktora.

Zmarł dziś rano w Poznaniu - o jego śmierci powiadomiło Centrum Informacji Miejskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj