Dziennik Gazeta Prawana logo

Agent CIA zabił Marilyn Monroe, czyli wielka mistyfikacja

9 listopada 2015, 18:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marilyn Monroe
Marilyn Monroe/AKPA
Emerytowany agent CIA, Normand Hodges, dokonał szokującego wyznania na łożu śmierci.

78-latek, po przyjęciu do Sentara General Hospital, wyznał, iż zabił Marilyn Monroe. Mężczyzna powiedział, iż w latach 1959-1972 dokonał na zlecenie amerykańskiego rządu 37 zabójstw. Jedną z ofiar (i jedyną wśród nich kobietą) była właśnie słynna aktorka i modelka, która musiała zostać wyeliminowana jako "zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju". Co ciekawe, gwiazda – jego zdaniem – sypiała nie tylko z prezydentem Kennedym, ale i Fidelem Castro.

Wyznanie agenta lotem błyskawicy obiegło internet, ale – ku rozczarowaniu zwolenników teorii spiskowych – okazało się... mistyfikacją przygotowaną przez portal Daily News World Report.

Marilyn Monroe znaleziono martwą 5 sierpnia 1962 roku w jej domu w Los Angeles. Sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną było przedawkowanie środków nasennych, acz okoliczności jej śmierci uznano za tajemnicze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/megafon
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj