Jako nastolatek walczył we francuskim ruchu oporu, potem zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej, by wreszcie stać się aktorem, którego znały wszystkie dzieci. Pierre Brice wcielał się przez długie lata w rolę szlachetnego wodza Apaczów - Winnetou w niemieckich westernach opartych na prozie Karola Maya.
Pierre Brice, jak donosi niemiecki "Die Welt" zmarł we Francji na zapalenie płuc. Aktor, pochodzący z francuskiej rodziny szlacheckiej miał 86 lat. W filmie znalazł się przez przypadek - na jednym z festiwali wypatrzył go reżyser, który kompletował ekipę do filmów opartych na prozie Karola Maya. W rolę Winnetou wcielił się 11 razy.
Zdobył nie tylko uznanie widzów po obu stronach Żelaznej Kurtyny, ale także uznano go za jednego z ambasadorów pojednania francusko - niemieckiego, za co w 1992 dostał medal. Był w końcu Francuzem, grającym w niemieckim filmie, który na dodatek kręcono w Jugosławii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Die Welt
Powiązane