To swoiste odświeżenie serii o Jacku Ryanie miało – i nadal ma – być początkiem kolejnej sagi opartej na książkach Toma Clancy'ego, z przystojniakiem Chrisem Pinem w roli tytułowej, skierowanej do publiki, która o premierze "Polowania na Czerwony Październik" słyszała tylko od rodzica lub starszego rodzeństwa.
Film nie wywołał jednak spodziewanego szumu, choć swoje zarobił. Statystyka mówi jednak, że do kin ludzi przyciągnął chyba raczej Kenneth Branagh – brytyjski artysta zasiadł na stołku reżysera i zagrał szwarccharakter – bo przeszło jedna trzecia widzów, którzy w pierwszej kolejności wybrali się kin, była po pięćdziesiątce.
Przyszłość ewentualnego sequela nie jest jeszcze przesądzona, lecz warto trzymać kciuki za kolejne części serii o Jacku Ryanie, bo "Teoria chaosu" to przyzwoity, choć schematyczny i niekiedy niemiłosiernie patetyczny spektakl szpiegowski w doborowej obsadzie. Na ekranie pojawiają się bowiem także Kevin Costner i Keira Knightley.
Jack Ryan: Teoria chaosu | reżyseria: Kenneth Branagh | dystrybucja: Imperial-Cinepix
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|