Dziennik Gazeta Prawana logo

"Piąta władza" – klapa nie całkiem zasłużona

21 marca 2014, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piąta władza
Piąta władza/Media
Film Billa Condona, choć udany jedynie połowicznie, nie zasłużył na tak marną frekwencję. Z kin zniknął szybko, a i na płytach hitem nie będzie, zaś dwudziestopięciomilionowy budżet nie zwróci się nawet w połowie. Słowem – klapa.

Trochę szkoda zjawiskowego wręcz Benedicta Cumberbatcha i równie znakomitego, choć niemającego do dyspozycji tak popisowej roli Daniela Bruhla, którzy z godnością odgrywają kwestie z byle jak skleconego scenariusza. Tyle serca do pracy nie miał niestety Bill Condon"Piątą władzę" wyreżyserował ospale, od niechcenia, nie za bardzo świadom, co chce z tym wszystkim zrobić. Dlatego też film wydaje się niczym innym, jak manifestacją jego bezsilności.

Chwilami jednak z ekranu idzie iskra, szczególnie kiedy Julian Assange – który "Piątą władzę" nazywa dziełem propagandowym – pokazywany jest niemalże jako opętany dziennikarską misją bojownik o wolność słowa.

PIĄTA WŁADZA | reżyseria: Bill Condon | dystrybucja: Monolith

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj