Dziennik Gazeta Prawana logo

"R.I.P.D. Agenci z zaświatów" – seans wyłącznie dla masochistów

23 stycznia 2014, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
R.I.P.D.
R.I.P.D./Media
Po "Batmanach" Christophera Nolana czy opowieściach o Iron Manie hasło "adaptacja komiksu" nie musi wcale oznaczać drugorzędnej rozrywki. No, chyba że mówimy o czymś tak kuriozalnym, jak "R.I.P.D. Agenci z zaświatów".

Pomysł wyjściowy – choć mocno przypomina "Facetów w czerni" – nie jest wcale najgorszy: specjalny oddział złożony ze zmarłych stróżów prawa wyłapuje zbiegłe z nieba/piekła dusze i poluje na wszelkie infernalne monstra. Niezbyt może to mądre, ale z potencjałem na miarę, powiedzmy, "Hellboya". Niestety, nieudolna realizacja, fatalny scenariusz i zaskakująco sztuczne efekty specjalne sprawiły, że "R.I.P.D." to seans wyłącznie dla masochistów.

Nie pomaga nawet Jeff Bridges, parodiujący samego siebie z "Prawdziwego męstwa". Chyba bardzo potrzebował pieniędzy, skoro zdecydował się na zagranie głównej roli, o której z pewnością wolałby już zapomnieć.

R.I.P.D. AGENCI Z ZAŚWIATÓW | reżyseria: Robert Schwentke | dystrybucja: TiM Film Studio

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj