Dziennik Gazeta Prawana logo

Marek Kondrat gorzko o aktorstwie: Byłem w jakimś tyglu

8 kwietnia 2013, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marek Kondrat
Marek Kondrat/AKPA
Marek Kondrat - legenda polskiego kina, na koncie ma ponad 100 ról. Dziś prowadzi sklep z winami. Rozmów o filmie i aktorstwie unika, niedawno jednak dał się namówić na zwierzenia.

Rzadko bywa w kinie lub teatrze. –  – mówi znakomity aktor. W rozmowie z "Newsweekiem" Marek Kondrat przyznaje, że ostatnio zrobił wyjątek dla "Django". Podoba mu się bowiem, jak Tarantino bawi się sztuką filmową.

O swojej poprzedniej profesji 62-letni Kondrat mówi bez sentymentu. –  – wyznaje aktor, który u szczytu kariery grywał w kilku produkcjach rocznie.

W rozmowie z dziennikarzem "Newsweeka" skomentował swoje dwie słynne role, które zapisały się w historii polskiego kina. Odnosząc się do "Psów" Władysława Pasikowskiego, w których wcielił się w postać byłego ubeka na usługach mafii, powiedział: – 

Za największe wyzwanie w karierze uznaje rolę Adasia Miauczyńskiego w "Dniu świra". – powiedział Kondrat.

Choć aktor grywa tylko sporadycznie, Polacy wciąż zaczepiają go na ulicy i proszą o autograf lub zdjęcia. –  – przyznaje Marek Kondrat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj