"O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film a la Borat czy Monty
Python o tym, jak bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego
kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku"
- mówił w rozmowie z "Newsweekiem" reżyser Juliusz Machulski, cytowany
przez portal gazeta.pl.
Według Machulskiego Smoleńsk to słaby materiał na kino. - - mówi reżyser.
- twierdzi Machulski.
Zdaniem Machulskiego może to wynikać z tego, że "my tak naprawdę jesteśmy bardzo niepoważnym krajem". - Z kompleksami. Z katolicyzmem, który straszy piekłem. Poza tym wydaje mi się, że nasze państwo nie ma autorytetu. Obama może trzymać rękę w kieszeni i żartować, bo i tak wszyscy będą go szanować. A to dlatego, że za nim stoi urząd, który ma kapitał prestiżu i powagi. A u nas raczej tej powagi trzeba sobie dodać. Nie wszyscy wiemy, dlaczego przewodniczący jakiejś tam partii jest bardzo ważny, więc on musi być tak poważny, że aż śmieszny - mówi reżyser.
- oburzyła się na słowa Machulskiego Marta Kaczyńska na swoim facebookowym profilu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Zobacz
|