Dziennik Gazeta Prawana logo

Ratunku! Miś! Miś Yogi!

24 czerwca 2011, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Miś Yogi
Miś Yogi/Warner Bros
Jeżeli liczycie na dobrą zabawę w towarzystwie sympatycznego miśka pasibrzucha, to się rozczarujecie. Kinowa wersja "Misia Yogiego" nie dość, że wypada blado w porównaniu z pierwowzorem, to jeszcze przypomina naiwne kino familijne, które traktuje najmłodszego widza jak kompletnego idiotę.

Perypetie Yogiego (Adam Ferency) i jego bardziej rozsądnego przyjaciela Boo Boo (Zbigniew Zamachowski) wydają się mocno naciągane, ich wygłupy nie śmieszą, a irytują, zaś problem, z którym muszą się zmierzyć, jest co najmniej niedorzeczny. Otóż słynny park Jellystone, w którym mieszka misio, ma zostać zamknięty przez skorumpowanego burmistrza Browna, bo... nie przynosi zysków. Dlatego Yogi i da popis jazdy na nartach wodnych, i pokręci futrzaną pupą w rytm dyskotekowego bitu. Niestety jego sztuczki ani nie pomogą, ani nie rozśmieszą widzów. Po upływie zaledwie kilku minut filmu nie da się oglądać.

MIŚ YOGI | USA 2011 | reżyseria: Eric Brevig | dystrybucja: Galapagos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj