Dziennik Gazeta Prawana logo

Obłęd w tańcu "Czarnego łabędzia"

3 czerwca 2011, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czarny Łabędź
Czarny Łabędź/Media
Złośliwi nazywali "Czarnego łabędzia" baletową wersją "Zapaśnika". Niesłusznie – najnowszy film Darrena Aronofsky’ego jest znacznie lepszy niż jego poprzednie dzieło, mocno zresztą (poza genialną rolą Mickeya Rourke’a) przecenione.

"Czarny łabędź" jest nie tylko opowieścią o rywalizacji wewnątrz hermetycznego, zawistnego środowiska – w grę wchodzi główna rola w "Jeziorze łabędzim" – ale przede wszystkim historią narastającej obsesji i budzącego się szaleństwa. Rzecz zaiste godna "Wstrętu" Romana Polańskiego, ale bynajmniej nie wtórna i nie odtwórcza. Wspaniała, oscarowa kreacja Natalie Portman nie przyćmiewa szczęśliwie równie dobrych ról Mili Kunis, Winony Ryder, a zwłaszcza świetnego Vincenta Cassela. Zaś Aronofsky, który od lat pracował na miano mistrza pięknie wystylizowanego bełkotu (w stylu "Źródła"), wreszcie udowodnił, że stać go na wielkie kino.

CZARNY ŁABĘDŹ | USA 2010 | reżyseria: Darren Aronofsky | dystrybucja: Imperial-Cinepix

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj