"Fluidy" pojawią się na ekranach kin w całej Polsce w bliżej niesprecyzowanym terminie w roku 2027.
O czym jest film?
Podczas wakacji na mazurskiej wsi rodzeństwo – nastoletnia Nina i młodsze niebinarne Miki – spędza czas z dawno niewidzianym ojcem, który stara się odbudować utraconą więź. W cieniu rodzinnych napięć, przemilczeń i niełatwych prób zbliżenia się do siebie, rodzą się pytania o tożsamość i własne miejsce w świecie.
Kto występuje w filmie?
W głównej roli występuje Julia Totoszko, jedna z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia. Na ekranie partnerują jej Wiktoria Węglowska, Jacek Borcuch, Jan Sałasiński i Roma Gąsiorowska.
Kto stoi za filmem?
Film wyreżyserowała debiutująca w pełnym metrażu Maria Wider, która napisała także scenariusz wespół z Magdaleną Kućką i Aleksandrą Arent.
Oczarowani krytycy
Film oczarował krytyków, którzy mieli okazję zobaczyć go w Gdyni.
"Bardzo fajny debiut. Naturalna, leciutka reżyseria, zdjęcia, aktorstwo. Ładnie o tym, że dojrzewanie polega na dojrzewaniu do większych dylematów, poza (znacząco) binarnymi opozycjami. Szkoda tylko, że to casus długiego metrażu, który powinien być średnim. A jak już koniecznie miał być długi, to aż prosi się o rozbudowanie postaci niebinarnego rodzeństwa – bo istnieje w filmie tylko tokenowo, jako stempel postępowości. Ale hej, w konkursie gdyńskim to i tak jeden z najlepszych filmów" – pisał Jakub Popielecki na Filmwebie.
"Rozbrajająco szczery. Mnie kupił. Jest w tym pewna piękna i niewygodna prawda o dzieciach i rodzinach, ale najważniejsza jest perspektywa tych najmłodszych. I ona tu jest, błyszczy, przemawia dumnie i filuternie" – zauważała Diana Dąbrowska z "Kultury Liberalnej".
"Świeżość, energia, świetnie poprowadzone postaci w szczerym i niezwykle naturalnym coming of age" – chwalił Marcin Prymas z Pełnej Sali.
"Dawno nie widziałem tak naturalnego polskiego filmu. Jestem oczarowany!" – zachwycał się Marcin Tarkowski.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
