"Tabloid" ("Ink") pojawi się w polskich kinach 8 stycznia 2027 roku.
O czym jest film?
Rok 1969. Ambitny wydawca Rupert Murdoch przejmuje brytyjski dziennik "The Sun" i powierza jego prowadzenie bezkompromisowemu redaktorowi Larry'emu Lambowi. Ich celem jest stworzenie gazety, jakiej świat jeszcze nie widział. Stawiają na skandale z udziałem znanych osób, zdjęcia paparazzich, piszą o seksie, pokazują nagość i komunikują się językiem ulicy, wywracając tym samym do góry nogami panujące do tej pory zasady dziennikarstwa. W krótkim czasie "The Sun" staje się fenomenem kulturowym, przyciągając miliony czytelniczek i czytelników. W świecie bez mediów społecznościowych i internetowych algorytmów rozpoczyna się rewolucja, której skutki odczuwamy do dziś. "Tabloid" to fascynująca historia rywalizacji, medialnej manipulacji i narodzin nowego sposobu opowiadania o świecie.
Kto występuje w filmie?
W roli Larry'ego Lamba występuje nagrodzony BAFTA Jack O'Connell ("Grzesznicy", "28 lat później: Świątynia kości", "Back to Black. Historia Amy Winehouse"), w Ruperta Murdocha wciela się nominowany do Oscara Guy Pearce ("Brutalista", "Memento", "Tajemnice Los Angeles"), a w obsadzie są jeszcze dwukrotna laureatka Emmy i nominowana do Złotego Globu Claire Foy ("The Crown", "Pierwszy człowiek", "Dziewczyna w sieci pająka"), Georgie Henley ("Opowieści z Narnii", "Dyplomatka", "Hiszpańska księżniczka") i Jonathan Hyde ("Titanic", "Anakonda", "Jumanji").
Kto stoi za filmem?
Opartą na prawdziwych wydarzeniach historię, która zmieniła oblicze współczesnych mediów, wyreżyserował twórca kultowych "Trainspotting", "28 dni później" i "Slumdoga. Milionera z ulicy" Danny Boyle. Scenariusz napisał James Graham ("The Crown", "Sherwood"), a za produkcję odpowiada m.in. Tessa Ross, twórczyni nominowanego do Oscara za najlepszy film "Konklawe".
Zachwyt krytyków
"To pięknie napisana i znakomicie wyreżyserowana historia początków" – pisze Matthew Turner z NME (New Musical Express).
"Obsadzenie O'Connella w roli Lamba okazało się strzałem w dziesiątkę" – wyrokuje Peter Bradshaw z "Guardiana".
"Niezwykle wciągająca historia" – spostrzega Guy Lodge z Variety, zaś Donald Clarke z "Irish Times" spostrzega, ze to "burzliwy spektakl o tym, jak brytyjskie media straciły ostatnią iskierkę swojej niewinności. Brudna, wciągająca i wywołująca gniew historia".
"Coś więcej niż film o wczesnych początkach Ruperta Murdocha i jego późniejszym, błyskawicznym awansie na szczyt za sprawą Fox News. To mroczna opowieść o inspiracji i ambicji, która bez ogródek pokazuje, jak daleko ktoś jest gotów się posunąć dla chwytliwego nagłówka" – zauważa Carla Renata z The Curvy Film Critic.
"Cholernie dobry film!" – kwituje Alex Billington z FirstShowing.net.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
